Szpital w oczach dyrektora

Odsłony: 1230

{jcomments on}Szpital w oczach dyrektora

Jak się okazuje, nie każda pliszka swój ogon chwali. Tym razem użyję tego powiedzenia, by pokazać, jakie zdanie o głuchołaskim szpitalu ma dyrektor SP ZOZ w Głuchołazach. Podczas marcowej sesji Rady Miejskiej stwierdza: „Jeśli chodzi o bezpieczeństwo pacjentów, to zdecydowanie jest ono większe w Nysie jak w Głuchołazach”. Kto by się spodziewał, że dyrektor może mieć tak niskie mniemanie o własnej placówce i jego pracownikach. Wprawdzie okrasza swoją opinie słowami „niestety” i „z przykrością”, co słychać na nagraniu, ale ubolewania te nie przysparzają zalet szpitalowi w Głuchołazach. Także powiatowy radny, odpowiadając na pytanie, jak długo pacjenci z Głuchołaz oczekiwać będą na przyjęcie na oddział chirurgiczny w Nysie w przypadku zagrożenia życia, zapewnia: „Na chirurgii {...} warunki są dogodne, ponieważ nie ma zbytniego obłożenia, bo osoby po zabiegu czy operacji idą do domu. W Nysie wykonywanych zabiegów każdego dnia jest około 10”. Wysoki poziom usług w nyskim szpitalu bardzo cieszy, ale co tu myśleć o naszym lokalnym szpitalu. Aż strach się korzystać z jego usług, skoro coraz mniej jest osób, które wierzą w to, że może on zapewnić pacjentom odpowiednie warunki do leczenia. (fot. Reytan) 

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Komentarze

  • Brak komentarzy