Wygrali walkę o swoje dzieci

Odsłony: 1352

{jcomments on}Wygrali walkę o swoje dzieci

Dwoje rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy pojawili się na marcowej sesji Rady Miejskiej w Głuchołazach może już dziś mówić o sukcesie. Walczyli o to, by gmina zaczęła respektować prawo ich dzieci do otrzymywania środków finansowych, które gwarantuje im państwo. Chodzi tu o pieniądze na specjalistyczne zajęcia, jak logopedia, gimnastyka korekcyjna, zajęcia rewalidacyjne, wyjazdy na turnusy, które mogłaby zagwarantować dzieciom niepełnosprawnym szkoła, gdyby gmina przekazywała jej środki, jakie otrzymuje na każde takie dziecko z budżetu państwa.

Podkreślić trzeba fakt, że są to pieniądze w całości przekazywane przez państwo, a obowiązkiem gminy było tylko pośredniczenie w ich dotarciu do konkretnej szkoły i konkretnego dziecka. Pomimo jednak faktu, że gmina otrzymywała gotowe środki, miała problem z ich przekazywaniem do szkół. Godny potępienia jest fakt, że to rodzice muszą toczyć batalie o prawa swoich dzieci, podczas gdy wystarczyłoby, żeby władze gminy postępowały zgodnie z obowiązującymi przepisami. Jeden z rodziców walczył o takie rozwiązania już od 2011 r. i choć sam twierdził, że nie jest od tego, by zgłębiać przepisy i pokazywać gminie, jak należy finansować niepełnosprawne dzieci, dopiął swego.

23 kwietnia podczas sesji Rady miejskiej w Głuchołazach poddany głosowaniu zostanie projekt uchwały w sprawie ustalenia trybu udzielania i rozliczania dotacji dla publicznych szkół i przedszkoli, w którym znalazł się wreszcie zapis:

 ” § 4. Organ prowadzący publiczną szkołę, otrzymuje na każdego ucznia dotację w kwocie równej wydatkom bieżącym przewidzianym na jednego ucznia w szkołach tego samego typu i rodzaju prowadzonych przez Gminę Głuchołazy, (...) z tym że na ucznia niepełnosprawnego kwota dotacji ulega zwiększeniu o kwotę przewidzianą na niepełnosprawnego ucznia szkoły w części oświatowej subwencji ogólnej otrzymanej przez Gminę Głuchołazy.”

Podobny zapis odnosi się także do przedszkoli i punktów przedszkolnych. Sukces rodziców, którzy przywracają wreszcie normalność w finansowaniu potrzeb edukacyjnych i rewalidacyjnych swoich dzieci budzi dwojakie uczucia: przede wszystkim radość, że się im udało, ale także żal, że przyszło nam żyć w gminie, w której walczyć trzeba o tak oczywiste i dyktowane prawem rozwiązania.

Na zakończenie optymistycznie życzmy wszystkim wygranym w tej sprawie, by był to już definitywny koniec kłopotów, tzn. by skarbnik gminy tak wyliczył środki na każde dziecko, by nie było rozbieżności między kwotami, o których mówią rodzice, a tymi, które przekazywane są do szkół.