Śmierć w Nysie

Odsłony: 1828

{jcomments on}Kto zawinił śmierci kobiety w Nysie? –

3 komentarze według portalu www.opole.gazeta.pl


Ireneusz Sołek, dyrektor Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego, szczegółowo opisuje zdarzenie: - 22 stycznia o godz. 0.21 otrzymaliśmy wezwanie do zasłabnięcia kobiety w ciąży. Zgodnie z tym wysłaliśmy karetkę z Nysy, która wyjechała o godz. 0.23 karetka, a do pacjentki przyjechała o godz. 0.33. Pięć minut później wyjechała z jej domu do szpitalnego oddziału ratunkowego w Nysie, gdzie dotarła o godz. 0.57.

Podkreśla, że gdyby dyspozytor pogotowia wiedział, że konieczna jest karetka specjalistyczna, czyli z lekarzem, toby taką wysłał. - Ale ze zgłoszenia nic takiego nie wynikało. Dotyczyło kobiety w ciąży, był podany tydzień ciąży i informacja, że

pacjentka słabnie. Zdecydowano więc wysłać karetkę bez lekarza. Później był kolejny telefon od pacjentki, że z dróg rodnych wycieka jakiś płyn, ale karetka była już wówczas w drodze - mówi Sołek.

Uważa, że obwinianie Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego to szukanie kozła ofiarnego. - Ale nikt go tu nie znajdzie - podkreśla. - Cały materiał, wszystkie nagrania mamy przygotowane dla prokuratury.

Szymon Ogłaza, odpowiedzialny w gabinecie wojewody za system ratownictwa medycznego, podkreśla, że w tej dramatycznej historii nie ma żadnego znaczenia to, gdzie znajduje się dyspozytor, który wysłał karetkę. - Zespół dojechał na miejsce bardzo szybko. Na pewno nie byłby u pacjentki prędzej, gdyby dyspozytor siedział w Nysie, a nie w Opolu. Dobrze jednak, że sprawą zajmie się prokuratura i wyjaśni m.in., czy należało wysłać do ciężarnej karetkę z lekarzem.


Prof. Juliusz Jakubaszko, b. wieloletni krajowy konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej: - Jestem zdania, że do tej pacjentki należało wysłać karetkę specjalistyczną, z lekarzem w załodze. Wskazywały na to dwie okoliczności; po pierwsze, zaawansowana ciąża, po drugie, prawdopodobne zaburzenia krążenia, na które wskazywały objawy takie jak słabnięcie i omdlenie, o których dzwoniący informował dyspozytora pogotowia. (fot. Reytan)