Z ortografią na bakier

Odsłony: 1691

{jcomments on}Z ortografią na bakier

Protokoły z sesji Rady Miejskiej w Głuchołazach nie są raczej tym typem twórczości, za którą przepadają mieszkańcy naszej gminy. Świadczy o tym ilość odwiedzin na stronie internetowej. Protokół z sesji czyta średnio tylko 50 osób, ale dodajmy od razu, że w tym przypadku staje się to jego zaletą. Z przykrością musimy bowiem stwierdzić, że nie jest to najlepszy przykład tekstu pisanego i całe szczęście, że tylko niewielka grupa ludzi po niego sięga. Prawdziwym zaś szczęściem w nieszczęściu jest to, że w tego typu piśmiennictwie nie gustuje nasza młodzież, która i tak ma spore kłopoty z ortografią i interpunkcją. Fakt nieczytania protokołów nie może jednak wpływać na jakość ich zapisu, bo są one  sprawozdaniem z przebiegu ważnych w naszej gminie posiedzeń Rady Miejskiej w Głuchołazach, służą później do sprawdzania legalności decyzji podejmowanych przez protokołowane gremia i ewentualnie stanowią materiał odwoławczy. Nie można zatem pisać ich byle jak, będąc przekonanym, że pies z kulawą nogą do nich nie zajrzy, bo zapewniam, że jak zajrzy, to mu się futro postawi na sztorc.

  Tyle bowiem w tych protokołach błędów ortograficznych i interpunkcyjnych. A zupełnie inna sprawa to błędy językowe, w tym wypadku niezależne od piszących, ale od zabierających głos podczas sesji. Spójrzmy na przykłady z dwóch ostatnich sesji (przykłady, czyli nieliczne zaledwie przypadki łamania zasad ortograficznych):

To napewno wpłynie w jakiś sposób na wyeliminowanie pewnych zagadnień.

Zanim przystąpimy, trwają badania kanalizacji czy kanalizacja gdzieś się nie rozszczelniła, czy to nie jest wina kanalizacji, monitorowana jest narazie kanalizacja deszczowa jeszcze będzie sanitarna.

Niektóre wioski poprostu nie mogą zrobić tych zadań, o których mówił Burmistrz. 

Na posiedzeniu komisji oświaty, koleżanka powiedziała, że nauczanie indywidualne nie ma nic wspólnego z kształceniem specjalnym, bo moje dziecko może być zdrowe, a mieć nauczanie dodatkowe z różnych powodów nie uczęszczania do szkoły np. złamie nogę, czy jest po operacji itd.

Nagminnym błędem ortograficznym jest nadużywanie wielkiej litery:

Dziękuję Panom komendantom.

Na terenach wiejskich zgodnie z ustawą o funduszu sołeckim w pierwszej kolejności powinna odbywać się naprawa lokalnych dróg z  Funduszu sołeckiego. W mieście nie ma funduszu sołeckiego i tutaj musimy przeznaczać środki z budżetu centralnego. W sołectwach w pierwszej kolejności powinien być angażowany Fundusz sołecki.

Apeluję do Państwa o przegłosowanie stanowiska, że w związku z brakiem odpowiedzi na stanowisko z dnia 6 marca 2013r. wzywamy do zajęcia stanowiska dotyczącego wieloletniej strategii zabezpieczenia opieki zdrowotnej w Powiecie Nyskim.

Skarbnik Miasta Roman Zimoch – jeżeli chodzi o przedszkola problemu w zasadzie tutaj nie ma ponieważ dotacje od wielu lat przekazujemy Szkołom Stowarzyszeniowym na ten cel.

Wielka litera, choć występuje w nieuzasadnionych przypadkach, nigdy nie pojawia się na początku zdania rozpoczynającego wypowiedź, a to nawet dla dyslektyków jest błędem ortograficznym:

Radny Kamil Bortniczuk – czy my otrzymujemy subwencje na gimnazja?

Dużą swobodę obserwujemy również w traktowaniu, a raczej pomijaniu, zasad interpunkcyjnych:

Nie wiem czy Gmina może w jakiś sposób pomóc.

Kto wie czy w czerwcu nie wyczerpiemy całego budżetu przeznaczonego na drogi.

W poprzednich latach jak mogliśmy się angażować i dołożyć to dokładaliśmy się.

Jeżeli będzie jechał turysta samochodem i nie będzie o tym wiedział to urwie zawieszenie.

Pewnie, po to, aby na wierzch troszeczkę przysypać nim ten tańszy budulec.

Problem będzie narastał ponieważ z 2012/2013 liczba dzieci wzrosła.

Nie wiem dlaczego Pani cały czas mówi aby wysłać nasze dzieci do placówki zamkniętej?

Dlatego, że do momentu kiedy wszystko zostało podjęte moja Pani logopeda miała już wszystkie godziny zajęte i nie miała już czasu aby poświęcić go dla mojego dziecka.

I co tu z tym zrobić? Chyba tylko rzewnie zapłakać. Okazuje się bowiem, że Word nie wychwyci wszystkich nieprawidłowości zapisu, a do słowników w urzędzie mało kto zagląda. Bądźmy jednak optymistami! Skoro zapis protokołu trwa dość długo, czasem nawet miesiąc, można 29 dni przeznaczyć na pisanie tekstu, a jeden na sprawdzanie. Trzeba urządzić casting na  stanowisko naczelnika do spraw języka polskiego w urzędzie albo wykonywać to zadanie na zasadzie wolontariatu. Na pewno ograniczylibyśmy w ten sposób plagę błędów w zapisie i nie musielibyśmy na naszych płotach czytać nieprawidłowo napisanych oświadczeń typu:

Burmistrz Głuchołaz w imieniu Gminy Głuchołazy, jako właściciela spółki Wodociągi Sp. z o. o. w Głuchołazach, zobowiązuje się w stosunku do mieszkańców, że w przypadku gdyby prawomocną decyzją została zmieniona interpretacja definicji przyłącza kanalizacyjnego spółka Wodociągi zwróci mieszkańcom poniesione przez nich nakłady na budowę odcinków nie będących przyłączem kanalizacyjnym.

Jedno zdanie: jeden błąd interpunkcyjny i błąd ortograficzny - komentarz zbędny.

Ponieważ zależy nam na jak najlepszej jakości protokołów z sesji, które jako nieliczni czytamy, deklarujemy przystąpienie do eksperymentu i dokonanie korekty najnowszego protokołu. Poza tym zalecamy publikowanie nagrań z protokołów, które w stu procentach są wolne od błędów zapisu.