Lukratywne stanowiska

Odsłony: 1639

{jcomments on}Lukratywne stanowiska

Jak w każdą sobotę, tak i dzisiaj, w Radiu Opole miała miejsce cotygodniowa pogawędka włodarzy naszego województwa. Tym razem dotyczyła ona zarobków członków zarządów oraz rad nadzorczych spółek komunalnych. Prowadząca program ze zdumieniem stwierdziła, że spółki, mimo iż są zadłużone,  nie obniżają wynagrodzeń swoim prezesom i zdarzają się sytuacje, że osoby piastujące te stanowiska zarabiają po 12 tys. zł. Nijak ma to się do kryzysu w naszym kraju, bezrobocia, zarobków zwykłych pracowników w tych firmach czy generowanych przez nie strat. Tak wysokie zarobki są natomiast porównywalne z wynagrodzeniem premiera i prezydenta, których zakres obowiązków i odpowiedzialności jest na pewno większy. Pierwszy głos w dyskusji zabrał burmistrz Głuchołaz, zgodnie zresztą z powiedzeniem „uderz w stół, a nożyce się odezwą”.

W jego wypowiedzi  nie padło stwierdzenie, że nasza gmina należy właśnie do tych „miejsc bardzo lukratywnych stanowisk”, jak ujęła to dziennikarka, ale osoby posiadające dostęp do Internetu  szybko sprawdzą, że w Głuchołazach prezes gminnej spółki zarabia w ciągu roku ponad 131 tys. zł. brutto, co plasuje go na trzecim miejscu po burmistrzu i wiceburmistrzu.

Wracając jednak do dyskusji w radiu, nasz włodarz z przekonaniem przytaknął, że z sytuacją, w której pewne osoby uzyskują nieadekwatne dochody do zajmowanych stanowisk, można coś zrobić, bo „jest rada nadzorcza, jest właściciel, który odpowiada za funkcjonowanie spółki”.  Organy te powinny dbać, by spółka nie przynosiła strat i była konkurencyjna na rynku. Więcej nasz burmistrz o obniżkach wynagrodzeń nie mówił, być może nie zdarzają się w naszej gminie, więc trudno teoretyzować. (Przypominamy, że właścicielem firmy Wodociągi jest burmistrz Głuchołaz)

Dużo ciekawsze były wypowiedzi innych uczestników dyskusji. Pojawiły się głosy, że rada nadzorcza i zarząd spółki są często w komitywie i dlatego trudno jej wykonać zdecydowany ruch. Zaprzeczył temu burmistrz Białej, który przyznał, że w trudnych latach obniżono zarobki  zarządowi i radzie do tego stopnia, że przewodniczący rady nadzorczej otrzymuje obecnie ok. 500 zł. Padały też przykłady, że pensje uzależnia się od wyników spółki: „Pieniądze wychowują ludzi i mobilizują, a jeśli jest rozdawnictwo, bo jemu się należy, to nigdy w kraju dobrze nie będzie”.

 Całkowicie zgadzamy się z tą opinią, potwierdzamy, że godzien robotnik zapłaty swojej, ale za Z. Dolatowskim powtarzamy: „Im bardziej chore państwo, tym szybciej nieliczni się bogacą, a liczni ubożeją”.

Uwadze Czytelników polecamy nasz wykres i zachęcamy do odpowiedzi na pytanie, która z prezentowanych tam osób zarabia za mało lub za dużo?