Opolszczyzna dwa razy na końcu

Odsłony: 1165

{jcomments on}Opolszczyzna dwa razy na końcu

Mieszkańcy Opolszczyzny nie mają powodu do radości. Dwa razu znaleźliśmy się na końcu listy, a więc osiągnęliśmy najgorszy wynik. Raz z powodu najniższego w kraju wzrostu płac i dwa – z racji najmniejszej liczby wybudowanych mieszkań. Uściślając, pensje wzrosły u nas w porównaniu do poprzedniego roku tylko o 0,5 %, mieszkań wybudowano zaledwie 700, a dodatkowo o połowę spadła liczba pozwoleń na budowę. Wszystkie te dane są od siebie uzależnione. Mało zarabiamy, a przy tym jeszcze mamy duże bezrobocie, więc tylko nielicznych stać na luksus, jakim jest własne, do tego nowe, lokum. Sporo osób korzysta z wynajmu albo przeczekuje kryzys kątem u rodziny. Powodzi nam się dużo gorzej niż w 2010 r., bo wtedy oddano do użytku na Opolszczyźnie 2,5 tys. mieszkań.

 

Jeżeli chodzi o zarobki, sytuacja wygląda również nieciekawie. Na początku roku zanotowano spadek płac w budownictwie o 0,6 %. Wiele firm upadło, a te które pozostały walczą o to, by uniknąć zwolnień i przynajmniej utrzymać pensje na obecnym poziomie. W drugiej połowie roku nie przewiduje się żadnych zmian ani w zatrudnieniu, ani w poprawie wynagrodzeń. Widać światowy wielki kryzys na dobre się u nas rozgościł, a że mali mogą mniej, nasza mała Opolszczyzna przynajmniej przez jakiś czas musi przyzwyczaić się do ostatniego miejsca na liście, które przyszło jej zajmować.