Plaga tirów

Odsłony: 1268

{jcomments on}Plaga tirów

Wzmożony ruch dużych samochodów ciężarowych jest szczególnie uciążliwy dla miast, które i tak walczą z natłokiem aut osobowych. Nic też dziwnego, że władze różnymi sposobami starają się ograniczyć przejazdy tirów przez miasto. Problem ten dotknął także Głuchołaz, czego przejawem jest dyskusja na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Zdaniem jednego z radnych zdarzają się sytuacje, że w ciągu godziny przez nasze miasto przejeżdża nawet 70 ciężarówek. Nie wynika to bynajmniej z faktu, że Głuchołazy są ich miejscem docelowym czy też że nie sposób je ominąć. Kierowcy świadomie wybierają taką trasę, choć „mają jeździć przez Paczków, Nysę i dalej w tamta stronę”.

 

 Zdaniem radnych wynika to z faktu, że przeładowane auta unikają wag, które znajdują się na obwodnicach Prudnika i Paczkowa.. Natężenie ruchu w ciągu dnia nie obywa się bez szkód właścicieli budynków położonych w pobliżu najczęściej uczęszczanych dróg. Jedna z mieszkanek Głuchołaz zwróciła się do radnych z prośbą o pomoc, gdyż z powodu przejazdów tirów pękają jej w domu stropy. Nie jest to problem jednostkowy. „W wielu innych domach zrobi się niedługo tak, że te stare drewniane stropy pospadają im na głowę”- skwitował sprawę radny.

Choć Rada Miejska niewiele może zrobić w tej sprawie, bo przecież tiry dojeżdżają też do głuchołaskich firm, radni postanowili zająć się sprawą.  Pojawiła się propozycja, by starać się o umieszczenie wagi na drodze wiodącej do przejścia granicznego w Mikulowicach. Wiceburmistrz stwierdził, że „strona czeska ma w planie budowę obwodnicy”, która powinna odciążyć nasz ruch, przynajmniej jeżeli chodzi o samochody przyjeżdżające od strony Jesenika. W efekcie dyskusji pojawił się także pomysł przewodniczącego RM, by zorganizować wyjazd pięciu przewodniczących komisji wraz z pracownikiem wydziału inwestycji oraz nim, który będzie miał na celu przyjrzenie się sytuacji na drodze i ewentualnie oszacowanie, co w tej sprawie można zrobić.

Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby każde miasto miało obwodnicę, ale że nie jest to takie proste, przekonała się choćby Nysa, która od lat stara się o ten luksus i jak na razie bezskutecznie. Miejmy nadzieję, że plagę tirów uda się jakoś w Głuchołazach ujarzmić. Nie wiem nawet, czy już nie podjęto się zadania, by trasę tę kierowcom skutecznie obrzydzić. Tyle przecież mamy dziur na tych drogach.