Jak kosi „Komunalnik”?

Odsłony: 1434

{jcomments on}Jak kosi „Komunalnik”?

Tym razem chodzi o dosłowne, ale marnej jakości,  koszenie trawy, a nie koszenie pieniędzy, które zwykle większości spółek komunalnych wychodzi dużo lepiej. Jak się okazało, nasi samorządowcy nie są zadowoleni z efektów pracy gminnego przedsiębiorstwa. Podczas sesji można było usłyszeć takie uwagi:

„Radny Wilhelm Zielonka – spółka „Komunalnik” wygrała przetarg na koszenie traw w mieście. Ja mam poważne wątpliwości, czy ta firma podoła temu zadaniu, ponieważ są miejsca, gdzie trawa jest nieskoszona. Przy skwerze „Sybiraków” zapewne próbowali kosić trawę, zrobili „bieżnię” i koniec, i dalej nic się nie dzieje tam. Na  ulicy Chopina nic się nie dzieje, trawa powyżej kolan. Kolejna sprawa.

Jeżeli „Komunalnik kosi trawę na cmentarzu, to radziłbym, aby tam pójść i sprawdzić, jak oni to robią, bo w mojej ocenie wygląda to fatalnie.

Z-ca Burmistrza - (...) Natomiast jeśli chodzi o koszenie przez spółkę „Komunalnik”, jest co poprawiać. Tutaj się z Panem zgodzę”.

Koszenie traw nie jest może pracą, w którą gminna spółka bardzo się angażuje, gdyż jest to zajęcie dodatkowe i sezonowe. Dziwi jednak fakt, że jak na razie niewiele uczyniono też w kwestii wprowadzenia w życie nowej ustawy śmieciowej. Zaniedbanie i opóźnianie prac z tym związanych dotyczy nie tylko gminnej spółki, ale i władz gminy. Najgorszy z tego wszystkiego jest jednak brak informacji na temat zmian. Do mieszkańców nie docierają żadne wiadomości. Nie ma nowych grafików odbioru odpadów, w wielu miejscowościach nie ma nowych deklaracji, nie ma nowych pojemników i nie ma informacji, kiedy to wszystko będzie. A przecież od miesięcy spółka zapewniała, że jest przygotowana do przetargu i ma zamiar go wygrać, a samorządowcy na każdej sesji wałkowali temat śmieci na wiele sposobów.

Czyżbyśmy znów mieli się przekonać, że teoria rzadko chodzi w parze z praktyką?