Ile kosztują gimnazja?

Odsłony: 1298

{jcomments on}Ile kosztują gimnazja?

Sporo mówi się o problemach w głuchołaskiej oświacie, a bardzo często o tym, jakim ciężarem dla gminy jest prowadzenie szkół. Do tej pory za większość dziur finansowych obwiniano wiejskie podstawówki, które, zdaniem naszych władz, generowały najwyższe koszty. Po zamknięciu ośmiu takich szkółek, o dziwo, okazuje się, że sytuacja w gminnej kasie wcale się nie poprawiła. Pieniędzy jak nie było, tak nie ma, bo jak się okazuje wydatki na wiejskie szkoły były jedynie kroplą w morzu kwot płynących do miejskich szkół. W tym artykule obalimy kolejny mit rozgłaszany w naszej gminie, a mówiący o tym, że szkoły miejskie  przy swojej ilości uczniów utrzymują się z samej subwencji, czyli pieniędzy przekazywanych gminom przez państwo.

Przyjrzyjmy się, tym razem, wydatkom dwóch głuchołaskich gimnazjów. Weźmiemy pod uwagę dane dotyczące roku 2013.

We wrześniu 2012 r. w Publicznym Gimnazjum nr 1 oraz Publicznym Gimnazjum nr 2 w Głuchołazach uczyło się 639 uczniów (PG nr 1 – 267 uczniów, PG nr 2 – 372 uczniów).

Państwo przekazało gminie subwencję w wysokości 4005597 zł, ale dwie szkoły kosztują 5096523 zł. Pozostaje zatem kwota ponad milion zł, które gmina musiała do tych dwóch szkół dopłacić, a konkretnie do PG nr 1 dopłaca się 674398 zł, a do PG nr 2 - 416529 zł.

Wielkość dopłaty z pieniędzy gminnych zobaczymy też, porównując kwoty wydatków bieżących przypadające na jednego ucznia w ciągu roku:

Subwencja przesyłana przez państwo na jednego ucznia bez niepełnosprawności: 5625 zł

Wydatki bieżące na jednego ucznia PG nr 1 – 9078 zł

Wydatki bieżące na jednego ucznia PG nr 2- 7185 zł

Uwzględniając dodatkowe pieniądze (411222 zł) przekazywane przez państwo na 17 uczniów niepełnosprawnych, uczących się w tych szkołach, gmina dopłaca do jednego ucznia:

w PG nr 1 – 2526 zł,

w PG nr 2 – 1120 zł.

Jak by nie patrzeć na te dane, dochodzimy do wniosku, że nie da się utrzymać szkoły, bazując tylko na pieniądzach przekazywanych przez państwo w postaci subwencji oświatowej, zresztą nie o to chodzi.

Prowadzenie oświaty jest jednym z zadań gminy, na które powinna ona sama zdobyć część pieniędzy. Na to zadanie gmina ma subwencję wyrównawczą, podatek od nieruchomości, podatek rolny i udział w podatku PIT, VAT i CIT. Jeżeli gmina jest bogata, tzn. zarządzana tak, by sprzyjała rozwojowi gospodarki, przedsiębiorczości, pozyskuje wystarczająco środków, by na oświatę łożyć, nawet duże pieniądze. W sytuacji jednak gdy gmina sobie nie radzi, na jej terenie likwiduje się większość zakładów pracy, ubożeje ludność prowadzenie nawet jednej szkoły staje się problemem. Miejmy jednak świadomość, że złej sytuacji finansowej gminy nie poprawi zamykanie szkół, ale otwieranie nowych zakładów pracy.

Ale jak dotąd nikt o tym nie pomyślał.