Obwieszczenie „Komunalnika”

Odsłony: 1376

{jcomments on}Obwieszczenie „Komunalnika”

Dzisiaj na oficjalnej stronie naszego urzędu pojawiło się obwieszczenie prezesa „Komunalnika. Jak wynika z treści dokumentu, okres przejściowy przewidziany na wdrażanie nowych zasad odbioru odpadów zakończył się już 1 sierpnia. Tak przynajmniej wynikałoby ze zdania „(...)na terenie Gminy Głuchołazy wystąpił okres przejściowy od 1 lipca do 1 sierpnia 2013 r.”. Trzeba przyznać, że zakończył się nadspodziewanie szybko i zupełnie niepostrzeżenie. Owszem tu i ówdzie pojawiły się zbiorcze pojemniki na szkło kolorowe i białe, ale poza tym wszystko pozostało po staremu. Nie wyposażono mieszkańców w stosowne pojemniki, bo ich podobno zabrakło w kraju, a jeden foliowy i zupełnie niefunkcjonalny worek jakoś nie wskazuje na rewolucyjne zmiany, na jakie się zanosiło po wejściu w życie nowej ustawy śmieciowej.

Owszem jest zapewnienie, że takich worków można mieć więcej, ale zastanówmy się po co. Same w sobie są one niezłym śmieciem, w dodatku nie ma gdzie ich postawić i jak zabezpieczyć chociażby przed deszczem. Dodatkowo, mając jeden worek, trudno jest segregować śmieci, a przecież po drugi, który czyniłby taką czynność możliwą, trzeba wędrować do „Komunalnika”, urzędu albo sołtysa.

Taka sytuacja jasno dowodzi, że okres przejściowy wcale się nie skończył. Dopóki wszystkie zmiany nie zostaną wprowadzone, nie można mówić, że nowy system u nas funkcjonuje.

Skoro zaś „Komunalnik” uznaje okres przejściowy za były, najwyraźniej tworzy fikcję, która ma uczynić zasadnym pobieranie od mieszkańców sporych sum za nieistniejącą usługę.

Jeszcze inna sprawa to odbieranie popiołu w okresie letnim, co do którego zadania nasz gminny zakład czuje się zwolniony. Sprawa ewidentnie przypomina przypadek limitowania śmieci spółdzielniom mieszkaniowym.

Czy jednak trzeba sądu administracyjnego, żeby wytłumaczył „Komunalnikowi” i gminie, że ich obowiązkiem jest odbieranie wszystkich śmieci wytwarzanych przez mieszkańców, bo taka jest idea nowej ustawy? Zmiany wprowadzono po to, by rozwiązać problem zanieczyszczania środowiska, a nie ułatwić zadanie firmom wywożącym odpady.