Nadzwyczajna sesja

Odsłony: 1534

{jcomments on}Nadzwyczajna  sesja

Dzisiaj odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej w Głuchołazach. Nadzwyczajna była również dlatego, że o jej zwołaniu mało kto poza uczestnikami wiedział. W sumie miejsca w sali przeznaczone dla „widowni’ zajęły tylko dwie osoby. Tym bardziej miłe było, gdy przewodniczący Rady Miejskiej skierował do owej publiczności słowa pozdrowienia („Witam przybyłe osoby na sesję”), tym samym doceniając ich trud zdobycia informacji o tym nadzwyczajnym posiedzeniu.

Niepodanie informacji o sesji do publicznej wiadomości dało też do myślenia radnemu K. Bortniczukowi, pozostali jakoś nie byli tym zainteresowani, i dlatego zadał pytanie:

„Czy sesja nadzwyczajna zgodnie ze statutem gminy, tak jak każda inna sesja, nie powinna być podana do publicznej wiadomości (...)?

Byłem przed chwilą na stronie gminy Głuchołazy i informacji o tym, że sesja się odbywa dzisiaj, nie ma. Skąd obywatele mieliby zasięgnąć informacji o tym, że dzisiaj się spotykamy?”

Do odpowiedzi poczuł się wyrwany przewodniczący RM, więc oświadczył:

„Sesja nadzwyczajna rządzi się swoimi prawami, lecz oczywiście ona mogła, chyba mogła, być opublikowana. Natomiast, no, jeśli sesję zwołujemy z dnia na dzień, to...”

W tym miejscu przewodniczący urwał, być może dlatego, że przypomniał sobie, co rzekł, otwierając posiedzenie, a mianowicie:

„Dzisiejsza sesja została zwołana na wniosek pana burmistrza pismem z dnia 21 sierpnia.”.

Do tego dało się słyszeć głos któregoś radnego:

„Że sesja się odbędzie dwa tygodnie temu było komunikowane”

Dociekliwość radnych jest niewątpliwie zaletą, większą jak milczenie, i dlatego radny Bortniczuk ponowił pytanie:

„Ja pytam konkretnie, czy aby nie został naruszony przepis Statutu gminy Głuchołazy, który mówi o tym, że informacja o odbywaniu się sesji musi być podana do publicznej wiadomości?”

I znów z odpowiedzią pośpieszył M. Migała:

„Sesja zwyczajna – tak, ponieważ jest przepis, który mówi, że ma się, ma być zawiadomienie nie później niż 7 dni przed sesją. Natomiast sesja nadzwyczajna – nie. Może być z godziny na godzinę, z dnia na dzień może być(...) Z tego, co wiadomo, nie został naruszony przepis.”

Na tym watek dotyczący tajemnicy zwołania sesji się zakończył. Szkoda, że do dyskusji nie włączył się radca prawny, który na pewno posiada wiedzę, potwierdzoną konkretnymi przepisami prawa, jak jest z tym obowiązkiem informowania o obradach naszych samorządowców. Póki co pozostajemy przy informacji, że „z tego, co wiadomo, nie został naruszony przepis” oraz że, sesja „może być z godziny na godzinę, z dnia na dzień może być”.

A że to posiedzenie w tak nadzwyczajnym pośpiechu nie było jednak zwoływane też wiemy i dlatego dziwimy się, że nie poinformowano o nim mieszkańców gminy, bo przecież administratorowi strony internetowej zajęłyby to nie więcej niż 10 minut czasu.