Do kina nie dopłacamy

Odsłony: 1102

{jcomments on}Do kina nie dopłacamy

Takie  zdanie wyraził przewodniczący komisji rewizyjnej podczas ostatniego jej posiedzenia. Na potwierdzenie tego stanowiska padły konkretne liczby. Komisja przeanalizowała wpływy z działalności kina za 2012 r. i okazało się, że przychody z biletów wynoszą 42856,93 zł. Oczywiście część tych pieniędzy pochłaniają koszty projekcji filmów. I tak:

18455,59 zł to wpływy dla dystrybutora filmów, 2808 zł – opłata za wynajem filmów, 1800 zł koszty transportu nagrań, 1492 zł opłata pobierana przez ZaiKS, 94 zł koszty reklamy (głównie plakatów) i 11 zł to tzw. inne koszty.

W sumie daje to kwotę 24660,59 zł ( przewodniczący komisji podał 24671 zł), a więc zysk netto to 18196,34 zł (przewodniczący podał 18185,15 zł ). Różnica dziesięciu złotych nie jest istotna, ale jej korekta niezbędna dla zachowania poprawności wyliczeń.

Ponad 18 tys. złotych mogłoby się wydawać zyskiem gminy, gdyby nie fakt, o którym wspomniał radny K. Bortniczuk. W obliczeniach nie wzięto pod uwagę innych kosztów, niezwiązanych już z samymi filmami, ale bardziej z kinem. Miał tu na myśli amortyzację sprzętu, koszty sprzątania i ogrzewania sali, pewnie sprzedaży biletów itp.

Gdyby policzyć wszystkie te koszty , mogłoby się okazać, że kino albo wychodzi na zero, albo do niego dopłacamy, albo przysparza niewielkie zyski. Wątpliwości te pewnie rozwieje dyrektor Centrum Kultury, który będzie poproszony o obliczenie takich dodatkowych opłat związanych z  funkcjonowaniem kina.

Według nas dochody nie są duże i nie mają prawa takimi być. Kino jest luksusem, na który mieszkańców naszej gminy nie zawsze jest stać. Poza tym bywanie w kinie, teatrze, na koncercie to też pewien nawyk. Im rzadziej się tam bywa, tym mniej to pociąga. Taki nawyk trzeba wypracować, a przecież wiemy, że nasze kino przez lata funkcjonowało kiepsko i ludzie oduczyli się z niego korzystać.

Trzeba zatem popracować nad publicznością i zachęcić ją do bywania w kinie, najlepiej poprzez promocyjne ceny biletów, oferowanych też jako nagrody w konkursach,  darmowe wejściówki dla pewnych grup i inne atrakcje. Oczywiście najlepiej pomyśleć przede wszystkim o młodych widzach, bo to oni w przyszłości zdecydują, czy kino w ogóle jest potrzebne.

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Komentarze

  • Brak komentarzy