Przez noc przemyślał sprawę?

Odsłony: 1252

{jcomments on}Przez noc przemyślał sprawę?

21 i 22 sierpnia tego roku burmistrz Głuchołaz wydał zarządzenia, w których powierza obowiązki pełnienia funkcji dyrektora dwom kandydatom ubiegającym się o to stanowisko. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jedna z osób otrzymała tę nominacje na 5 lat, a druga tylko na rok. Konkretnie zaś – dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 1 w Głuchołazach do następnego konkursu musi stawać dopiero za 5 lat, a dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej w Nowym Świętowie już za 12 miesięcy.

Czym kierował się burmistrz, wydając taką decyzję, jest tajemnicą. Nie wiemy, dlaczego 21 sierpnia wspaniałomyślnie powierzył zwycięzcy konkursu obowiązki kierownika placówki na kilka lat, a już następnego dnia kolejnemu dyrektorowi wyznaczył tylko rok.

Z pewnością nie chodziło tu o brak kompetencji czy doświadczenia. W przypadku dyrektor z Nowego Świętowa była to przecież ponowna nominacja i na pewno nie zachodziła obawa, że osoba ta nie poradzi sobie w roli, którą pełniła od wielu lat. Takiego obrotu sprawy można by się spodziewać raczej w drugim przypadku, gdyż dyrektorem głuchołaskiej „jedynki” został młody nauczyciel niepełniacy do tej pory tej funkcji, co wcale oczywiście nie oznacza, że w tym przypadku należało zastosować roczny „okres próbny”.

Nasze spekulacje mają jedynie służyć zrozumieniu toku myślenia i postępowania burmistrza, który w przeciągu dwóch następujących po sobie dni wydaje tak różne decyzje. W ogóle trzeba zastanowić się, czy było to działanie pod wpływem chwili, przypadkowe czy może przemyślane i z premedytacją. Czy nasz włodarz w nocy przemyślał sprawę nominacji, pożałował wcześniejszej pochopnej decyzji i nazajutrz zaprezentował inne stanowisko? Czy już wcześniej zdecydowano, że jeden z kandydatów otrzyma powołanie na pięć lat, a drugi tylko na rok?

Zauważmy, że w przypadku PSP nr 1 w Głuchołazach cały proces wyłonienia dyrektora przebiegał bardzo sprawnie. Konkurs został ogłoszony 1 lipca, oferty składano do 9 sierpnia, a już 21 sierpnia ukazało się zarządzenie o desygnacji. Z Nowym Świętowem nie szło już tak gładko: konkurs ogłoszono 6 lutego, oferty składano do 15 marca, a zarządzenie o objęciu stanowiska pojawiło się dopiero 22 sierpnia. Było więc trochę czasu, by to i owo przemyśleć i wydać taką właśnie decyzję.

Postanowienie burmistrza można rozpatrywać nie tylko w aspekcie personalnym. Może bardziej nawet wskazane jest odniesienie tej całej sytuacji do tych konkretnych szkół. Nie od dziś wiadomo, że nasze władze nie są miłośnikami szkół wiejskich i traktują je jako zło konieczne, od którego, niestety, próbują się uwolnić, zamykając coraz to nowe placówki. Możliwe więc, że decyzja burmistrza to kolejna okazja pogrożenia palcem wiejskiej szkółce: Uważajcie, bo wasze dni są policzone!

Nie wiemy, jakie są naprawdę powody tak różnego postępowania naszych władz. Mamy jednak nadzieję, że istnieje jakieś logiczne wytłumaczenie całej tej sytuacji i osoby, które bezpośrednio w niej uczestniczyły, zostały o nim poinformowane. Byłoby przecież niesprawiedliwością i niemoralnością tak różnie traktować tak podobne przypadki. No chyba, że założymy, że przed nami tylko Bóg i historia. Tak, wtedy można dowolnie bawić się władzą i we władzę.

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Komentarze

  • Brak komentarzy