K. Bortniczuk o nierozwiązanej sprawie kanalizacji

Odsłony: 1144

{jcomments on}K. Bortniczuk o nierozwiązanej sprawie kanalizacji

W związku z tym, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty głuchołaskiej spółce „Wodociągi” zapytaliśmy radnych K. Bortniczuka i A. Gębalę o ich zdanie w tej sprawie. Jak na razie otrzymaliśmy odpowiedź pierwszego z zapytanych, drugi wprawdzie obiecał ją również nadesłać, ale dotąd tego nie uczynił. Nadesłany materiał publikujemy w całości.

Redakcja: Czy mając wiedzę, że UOKiK postawił zarzuty „Wodociągom”, zamierza Pan w jakiś sposób zabiegać o naprawienie nieprawidłowości powstałych wskutek łamania przez wymienioną spółkę ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę?

 

- Myślę, że proces naprawiania tych nieprawidłowości ustalony został na spotkaniu w Gierałcicach, w którym wspólnie uczestniczyliśmy. Obie strony zawarły wówczas porozumienie, w myśl którego spółka zwróci mieszkańcom nadpłacone kwoty, jeśli pojawi się w tej sprawie prawomocna decyzja UOKiK. Póki co nie wydano jeszcze żadnej decyzji, a jedynie postawiono zarzuty. Przypominam, że w myśl tej ugody maksymalna kwota odpłatności została ograniczona do 3000 złotych, co dla wielu osób stanowi wymierną korzyść.

R: Czy będzie Pan tę sprawę poruszał podczas obrad sesji Rady Miejskiej w Głuchołazach?

- Już na poprzedniej sesji informowałem radnych o postawieniu zarzutów przez UOKiK. Staram się być w tej sprawie ambasadorem mieszkańców przed władzami gminy. Dopytuję często również o realizację postanowień porozumienia społecznego, czyli np. o tempo wystawiania aneksów do umowy, zmniejszających maksymalną płatność do wspomnianych 3 tysięcy złotych.

R: Czy jest Pan za tym, aby spółka „Wodociągi” już na tym etapie odstąpiła od nieprawidłowego naliczania kosztów budowy przyłącza kanalizacyjnego?

- Jeżeli pyta pan o moje zdanie, to odpowiem: oczywiście, że jestem za tym. Postawienie zarzutów przez UOKiK zazwyczaj kończy się wydaniem decyzji niekorzystnej dla oskarżonego, a to rodzi ryzyko zapłaty kar, które mogą stanowić nawet 10% rocznych przychodów spółki. Jednak nie ja o tym decyduję. Wodociągi mają zarząd, który odpowiada za działalność spółki, oraz zgromadzenie wspólników – w tym przypadku burmistrza, który m.in. poprzez działalność rady nadzorczej ma za zadanie kontrolować o oceniać pracę zarządu.

R: Czy władze gminy, tj. burmistrz jako właściciel spółki „Wodociągi”, jeszcze przed wydaniem decyzji UOKiK powinien wymóc na spółce odstąpienie od stosowania dotychczasowych praktyk w celu uniknięcia kary? (UOKiK odstępuje od wymierzenia kary, jeśli monopolista przyzna się do błędu i jeszcze przed wydaniem decyzji zaniecha dotychczasowej praktyki.)

- Ja, na miejscu burmistrza tak bym zrobił. Ta sprawa z prawnego punktu widzenia nie jest jednoznaczna, ale więcej argumentów przemawia za racją UOKiK, czyli de facto mieszkańców wsi. Bojowanie z UOKiK, a więc także z mieszkańcami, to niepotrzebne ryzyko, koszty i stracony czas.

R: Co zamierza Pan zrobić w związku z tym, że „Wodociągi” do dzisiaj nie wywiązały się z obowiązku wymiany aneksów do umów wszystkich mieszkańców objętych „obietnicami” burmistrza, a więc  zachodzi podejrzenie, że nadal pobierać będą od tych osób opłaty przewyższające kwotę 3 tys. zł?

- Jako, w pewnej mierze, gwarant postanowień poczynionych w Gierałcicach, czuję się przed mieszkańcami odpowiedzialny za kontrolę ich dotrzymywania. Będę o te sprawę regularnie pytał, a w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości – interweniował. Jeżeli zdarzy się, że któremukolwiek z mieszkańców naliczona zostanie opłata wyższa niż 3000 złotych, proszę wówczas o pilny kontakt. Myślę jednak, że burmistrz wywiąże się z porozumienia, które zawarte zostało w obecności mediów i przede wszystkim tak licznej reprezentacji mieszkańców.

R: Czy Pana zdaniem burmistrz powinien już podjąć kroki zmierzające do realizacji swojej obietnicy zawartej w oświadczeniu, a mówiącej o tym, że niesłusznie pobrane pieniądze będą zwrócone?

- Niewątpliwie już dziś burmistrz i zarząd spółki, powinny mieć przygotowane rezerwy środków, które trzeba będzie zwrócić mieszkańcom w przypadku prawomocnej decyzji UOKiK. Nie chciałbym, aby były to obietnice, z których skutkami finansowymi będą się mierzyć następcy.

R: Czy pozwoli Pan na to, by naprawa błędów popełnionych podczas tej kadencji przez komunalną spółkę „Wodociągi” przypadła nowym władzom, radnym i burmistrzowi, wybranym na nową kadencję?

- Obawiam się, że taka jest strategia obecnych władz i dotyczy to nie tylko sprawy kanalizacji, ale również, a w sensie skutków finansowych, przede wszystkim – sprawy naliczania dotacji dla szkół stowarzyszeniowych. Czy pozwolę na to? Nie mam zbyt dużo narzędzi w rękach, aby temu zapobiec. Jedyne co mogę, to dopytywać o plany finansowe w przypadku niekorzystnych dla urzędu rozstrzygnięć.

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Komentarze

  • Brak komentarzy