Nowy przewoźnik nowe zasady

Odsłony: 1251

{jcomments on}Nowy przewoźnik – nowe zasady

Odkąd firma Veolia Transport wygrała przetarg na dowóz gimnazjalistów do szkół, wiele się zmieniło. Koniec z zabieraniem dodatkowych osób do autobusu. Kierowcy są zaopatrzeni w listy uczniów i tylko ci wsiadają do gimbusa. Oczywiście nie chodzi nam o to, żeby darmowym autobusem wozić się na zakupy do Głuchołaz. Mamy na uwadze dzieci, które do tej pory korzystały z przychylności firmy „Henry” i jej autobusami dojeżdżały do sowich szkół, podstawowych i średnich. Teraz jest już to niemożliwe, bo nowy przewoźnik rygorystycznie trzyma się zasad przetargu. Nawet władze gminy, choć płacą za usługę, nie mogą wymagać, by autobusem jeździły osoby spoza gimnazjum.

 

Nad tą sytuacją ubolewa nawet głuchołaski wydział oświaty. Jego naczelnik przyznaje, że do tej pory nie było problemu, by np. uczniowie o trudnej sytuacji finansowej złożyli stosowne podanie i otrzymali zgodę na dojeżdżanie gimbusem do liceum czy nawet stowarzyszeniowej podstawówki. Bez problemu można było też zabrać się tym autobusem na gminny konkurs czy zawody do Głuchołaz.

Od września jest to już nierealne. Gmina nie może, nawet odpłatnie, uzgodnić ze spółką, by ta szła na ustępstwa. Raz dlatego, że nie wolno sprzedawać usługi już raz opłaconej, a dwa, że Veolia Transport nie zamierza odpowiadać za osoby, które w jej pojazdach przebywać nie miały prawa.

Ta sytuacja jeszcze bardziej komplikuje sprawę dojazdu uczniów wiejskich do szkół. Autobusów kursowych jest coraz mniej, a te, które mogłyby je zabrać, nie robią tego, bo „zgodnie ze specyfikacją przetargową” jeździć mogą tylko dzieci z gimnazjum.

Takie mamy teraz czasy, że człowiek musi sobie radzić sam i wybierać takie rozwiązania, które dla niego są najlepsze. Nie dziwmy się zatem rodzicom, że posyłają dzieci do takich szkół, z których często sami mogą je odebrać, np. wracając z pracy. A że pracy w Głuchołazach też jest coraz mniej, to i dzieci dojeżdża do tamtejszych szkół niewiele.