Ze znajomością prawa na bakier

Odsłony: 1156

{jcomments on}Ze znajomością prawa na bakier

Radny K. Bortniczuk podczas sierpniowej nadzwyczajnej sesji zarzucił radnym i władzom gminy nieznajomość prawa. Przy okazji dyskusji o zasadności odwoływania się od wyroku sądu administracyjnego w sprawie limitowania śmieci opowiedział się po stronie spółdzielni mieszkaniowej i odradzał dalszych prób dochodzenia swoich racji w sądzie. Jego zdaniem „mieszkańcy nie mają interesu w tym abyśmy tę kasację składali, a na pewno nie żebyśmy jeszcze za to płacili. Zgłaszają się do nas nadzory wojewodów z różnych województw, zgłaszają się kancelarie. Niech zapłacą za to, niech zapłacą za kasację, za nasze posiedzenie, niech pokryją koszty wyroku, wtedy dla dobra polskiej palestry można różne niejasności wyjaśniać”.

 Aby przekonać radnych, że nie warto walczyć o to, co z mocy prawa jest przegrane, radny przypomniał trzy przypadki, kiedy nieznajomość prawa doprowadziła do podjęcia niewłaściwych decyzji i sporego zamieszania w gminie:

„W kwestii znajomości przez nas prawa – przypomnę tylko sprawę wypłacania zawyżonych diet  przez kilka lat, gdzie prawa do końca nie znaliśmy. Poinformuję państwa, bo nie wszyscy wiecie, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Katowicach wszczął postępowanie przeciwko Spółce „Wodociągi”, która jest oskarżona o stosowanie praktyk monopolistycznych. Myślę, że w najbliższych dniach można się spodziewać wyroku. Kwestia prawa – czeka nas w kolejce sprawa, o której można czytać na jednym z portali głuchołaskich o wypłacaniu dotacji szkołom stowarzyszeniowym, gdzie dziwnym trafem gimnazjum stowarzyszeniowe otrzymało więcej niż szkoły podstawowe. Jeśli chodzi o znajomość prawa w naszej gminie, to nie byłbym tego taki pewny”.

Rzeczywiście, już niedługo nadejdzie na pewno czas, gdy wszystkie te rozpoczęte sprawy się zakończą. Trzeba będzie sporo piasku przywieźć do Głuchołaz, a może już będzie przy kąpielisku, żeby wszyscy, którzy bardziej zawierzyli swoim kolegom niż prawu, mogli ze wstydu schować w niego głowę.

Marzenie, by były to jedyne sprawy, w których nasze władze wykazały się nieznajomością przepisów, też na pewno się nie spełni. Wiemy przecież, że kolejną „wpadką” jest choćby przekazywanie pieniędzy na niepełnosprawnych uczniów, która to sprawa została „wyprostowana” dopiero w tym roku, dzięki interwencji zdeterminowanych rodziców.