Problemy z kąpieliskiem

Odsłony: 1257

{jcomments on}Problemy z kąpieliskiem

Wszystko wskazuje na to, że Głuchołazy mają szczególnego pecha, jeśli chodzi o budowę kąpieliska. Pierwsze działania zmierzające w tym kierunku zakończyły się, jak wiemy, powstaniem dwóch wielkich dziur: jednej w ziemi, w której przez lata pluskały się tylko żaby, a drugiej w budżecie, w której do dziś tonie gmina. Kolejne podejście też nie jest łatwe. Najpierw długie przeprawy z wyborem miejsca, wykosztowywanie się na referendum, wreszcie powstanie projektu, który z powodu ciągłych braków funduszy musiał być jednak okrojony, a przy tym niełatwe wyłonienie wykonawcy. Teraz niby sytuacja została opanowana i budowa basenu miała ruszyć, ale to tylko niby.

Nagle okazało się, że mieszkanka Warszawy i jednocześnie właścicielka gruntu przylegającego do terenu pod kąpielisko złożyła zażalenie do wojewody opolskiego, w którym skarży się na starostwo powiatowe oraz wydane przez nie pozwolenie na budowę. Problemu, oczywiście, nie dostrzegają władze naszej gminy. Zastępca burmistrza w wywiadzie dla Radia Opole bagatelizuje całą sprawę, oświadczając:

„Firma zgodnie z harmonogramem wywiązała się z terminów, zaprojektowała ten obiekt. 19 września gmina zyskała pozwolenie na budowę. Do gminy żadne odwołanie osoby z Warszawy nie wpłynęło w tym zakresie, a osoba ta w pozwoleniu na budowę nie jest stroną, która mogłaby skarżyć. Na dzień dzisiejszy od strony prawnej wszystko idzie dobrze”.

Nie dziwimy się, że do gminy żadna skarga nie wpłynęła, bo jej tam dostarczenie nie miałoby większego sensu. Zadufana w sobie głuchołaska władza albo by na nią nie odpowiedziała, albo w inny sposób ją zbagatelizowała, czego mieliśmy już w niedalekiej przeszłości przykłady. Zgadzamy się, że „na dzień dzisiejszy od strony prawnej wszystko idzie dobrze”, ale pragniemy zauważyć, że po dniu dzisiejszym najprawdopodobniej nastąpi jutro i może przynieść nieoczekiwany zwrot wydarzeń.

Niedobrze, że coraz częściej obserwujemy w naszej gminie przykłady niedopatrzenia i niedopilnowania istotnych dla inwestycji spraw, w tym porozumienia z osobami, których zgoda jest ważna dla realizacji przedsięwzięcia. Podobne sytuacje powinny być przewidziane już na początku planowania, a wszystkie ustalenia uwiecznione na piśmie zgodnie z obowiązującym prawem. Niestety, nie jest u nas rzadkością, że najpierw się coś wybuduje  na cudzym gruncie, a potem dopiero zaczynamy się zastanawiać, czy aby nie należało go wcześniej kupić albo przynajmniej ustalić warunki dzierżawy. Czasem uda się jakoś taki problem rozwiązać, ale gorzej, gdy kosa trafi na kamień.

Oby w przypadku kąpieliska nie okazało się, że mamy do czynienia z kamieniem, bo z kosą to na pewno.