Magazynować czy mieszać?

Odsłony: 1245

{jcomments on}Magazynować czy mieszać?

Niezłą porcję zaskoczenia i niezadowolenia zaserwował „Komunalnik”, przedstawiając mieszkańcom Głuchołaz grafik wywozu odpadów komunalnych na kolejne trzy miesiące. Swoją drogą to i tak adresaci tej ulotki mają szczęście, bo nie wszyscy się na nią załapali i są miejsca w naszej gminie, gdzie o owej niepozornej karteczce się tylko marzy.

Wspomniany harmonogram zadziwia „bogactwem” oferty, szczególnie jeśli chodzi o odbiór odpadów suchych. W październiku zaplanowano go między 1. a 3., w listopadzie między 25. a 29., a w grudniu już między 2. a 4. (zależy od ulicy).

Jaki cel przyświecał układającemu ów grafik, trudno zgadnąć, ale nasuwają się poważne podejrzenia, że osoba ta nie przemyślała sprawy. Między wywozem odpadów suchych w październiku a w listopadzie istnieje odstęp prawie dwóch miesięcy, zaś między listopadem i grudniem zaledwie tydzień.

Nie podejrzewamy, aby takie rozplanowanie kursów śmieciarki, odpowiadało potrzebom mieszkańców. Wypada bowiem, żeby najpierw przez dwa miesiące magazynowali oni w swoich domach śmieci, następnie oddali je pod koniec listopada, a potem znów naszykowali niepełne chyba worki na początku grudnia.

Ktoś sprytny może jeszcze wymieszać odpady suche z innymi i oddawać je co dwa tygodnie zgodnie z grafikiem, ale czy o to chodziło w ustawie śmieciowej. Skoro w „Schemacie organizacji systemu gospodarki odpadami komunalnymi w gminie Głuchołazy” zawartym w wydanym przez władze informatorze zapisano, że częstotliwość wywozu odpadów suchych jest raz na miesiąc, mieszkańcy spodziewali się, że będzie się to odbywało w odstępie jednego miesiąca, i tak też nakazywałaby logika. Tymczasem ciągle zgadzamy się na jakieś kompromisy. Grafik jest albo go nie ma, terminy wywozu są, jakie są, popiół sypiemy do zmieszanych, a kosze zastępujemy workami.

Reasumując, przyjęte rozwiązania nie są zadawalające, tak jak i nie napawa optymizmem wydłużający się czas oczekiwania na pojemniki. Ratunkiem dla wielu rodzin są jeszcze na pewno zbiorcze punkty składowania plastiku, ale jak wiemy, jest to pozostałość po poprzednim systemie i niedługo już mają zniknąć z naszych ulic. Wszyscy czekamy cierpliwie i liczymy na to, że „Komunalnik” wreszcie wypracuje solidne metody działania. Ile jednak można patrzeć przez palce na opóźnienia, niedotrzymane terminy i całą tę prowizorkę?

Dobrze by było zacząć wreszcie realizować obietnice zawarte we wspomnianym już informatorze albo należało go wydać w czarno-białych kolorach. Po co ma tak mocno odróżniać się od naszej rzeczywistości?