Asfaltowo-kanalizacyjna fuszerka

Odsłony: 1048

{jcomments on}Asfaltowo-kanalizacyjna fuszerka

Odnawianie nawierzchni naszych dróg, a szczególnie założenie asfaltu bardzo wszystkich cieszy, ale już zaczynają pojawiać się zastrzeżenia co do jakości wykonywanych prac. Pewnie, że świeży nowiutki asfalt wygląda teraz okazale i cieszy oczy, ale czy tak będzie za kilka lat, trudno powiedzieć. Już na wiosnę może się okazać, że na wskutek zaniedbań, czy po prostu partactwa, cały efekt wizualny pryśnie, a nam pozostanie dziurawa droga, której nie ma za co naprawić. Jedną z fuszerek zaobserwował mieszkaniec Gierałcic, który napisał do naszej redakcji i poprosił o interwencję.

Sprawa dotyczy drogi od przystanku autobusowego (pętli) do wyjazdu w stronę Głuchołaz. Z opisu mieszkańca wynika, że „wykonawca, który prowadził prace wodno-kanalizacyjne na odcinku, w kilku miejscach zniszczył rów przy drodze. Dziś, tj.10.10.2013 r., został wylany nowy dywan na tymże odcinku drogi, więc nietrudno sobie wyobrazić, co będzie się działo, gdy przyjdą mrozy. Woda dostanie się pod drogę i ją rozsadzi”.

Na co liczą firmy wykonujące kanalizację i kładące asfalt, łatwo zgadnąć. W czasie, kiedy ich fuszerki wyjdą na jaw, na pewno minie okres gwarancji na ich prace i nie będą w obowiązku naprawienia powstałych szkód. Prawdę mówiąc, trudno nawet się tym wykonawcom dziwić. Zależy im na czasie, więc za wszelką cenę prą do przodu. Ale gdzie jest nadzór nad wszystkimi tymi pracami? „Kto odbiera takie partactwo i bierze z czystym sumieniem jeszcze za to pieniądze?” – pyta się mieszkaniec Gierałcic.

Wierzymy, że opublikowany artykuł  wzbudzi w winnych tego zaniedbania wyrzuty sumienia i skłoni do podjęcia stosownych kroków w celu naprawienia błędu. A ponieważ nasza strona ma  zagorzałych czytelników wśród pracowników „Wodociągów” i urzędników miejskich, podejrzewamy, że już niedługo rów w Gierałcicach zostanie odkopany.

 

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Komentarze

  • Brak komentarzy