Nie daj się nabić w butelkę

Odsłony: 1251

{jcomments on}Nie daj się nabić w butelkę

Wielu kierowców miało już pewnie wątpliwą przyjemność otrzymania kary za parkowanie bez biletu. Jeśli słusznie była wymierzona, nikt nie kwestionuje zasadności jej nałożenia. Gorzej natomiast, jeżeli ów ukarany posiadał ważny bilet czy zapłacony abonament, a mimo to nałożono na niego dodatkową opłatę, bo nie umieścił stosownego dokumentu za szybą auta. A wiadomo, że nie ma nic gorszego niż urzędnik bardziej papieski od papieża, który w dodatku postanowił wzbogacić gminną kasę o dodatkowe kilkadziesiąt złotych.

Zapewniamy, że nałożenia takiej bezprawnej kary można już dziś uniknąć. 10 kwietnia 2013 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok, w którym czytamy:

„W świetle ustawy opłatę dodatkową pobiera się za nieuiszczenie opłaty, a nie za nieumieszczenie w określonym miejscu dowodu jej dokonania. Sąd podkreśla - nie można wskazać ustawowego upoważnienia dla Rady do pobierania opłat dodatkowych z innego tytułu aniżeli nieuiszczenie opłaty za parkowanie w strefie płatnego parkowania, w tym w szczególności za nieumieszczenie lub wadliwe umieszczenie dowodu opłaty parkingowej w pojeździe”.

A zatem kierowca, który w rzeczywistości zapłacił za parkowanie, ale nie wyłożył biletu czy tabliczki abonamentowej lub wyłożył je w sposób nieczytelny, nie powinien zapłacić mandatu (formalnie nazywanego opłatą dodatkową), ponieważ nie złamał prawa.

Nie jest jednak powiedziane, że gorliwi urzędnicy nie będą się starali tych pieniędzy od niego wyciągnąć. Podobny przypadek miał na przykład miejsce niedawno w Głuchołazach. Opłatę za nieposiadanie biletu nałożono na osobę opłacającą abonament za parkowanie. Mimo wyjaśnienia sprawy osobiście i potwierdzenia, że samochód ma opłacony abonament własciciel samochodu został pouczony o konieczności zapłaty opłaty dodatkowej.

Wynika z tego jednoznacznie, że w Głuchołazach, aby nie zostać ukaranym, nie wystarczy przestrzegać prawa. Trzeba jeszcze udowodnić, że jest się niewinnym, bo nie wszyscy rozumieją po prostu, na czym polega łamanie prawa.