LO ma nowego dyrektora

Odsłony: 1561

{jcomments on}LO ma nowego dyrektora

Głuchołaskie liceum ma nowego dyrektora. O tym fakcie przy okazji cotygodniowej dyskusji w Radiu Opole poinformował słuchaczy burmistrz Głuchołaz. Okazją do podzielenia się tą nowiną była rozmowa o zasadności czy też niezasadności konkursów na różne stanowiska w gminie. Burmistrz Głuchołaz ubolewał nad brakiem kandydatów stających do rywalizacji o urząd:

„Dzisiaj był rozstrzygnięty konkurs na dyrektora liceum w Głuchołazach. Jedna osoba stanęła do konkursu i to osoba, która mieszka prawie 200 km od Głuchołaz.

To jest dla mnie wielkim zaskoczeniem, że osoby, które twierdzą i mówią, że trzeba szkołę utrzymać, że nam zależy na kształceniu [nie chcą wystartować w konkursie]. Nie ma chętnych, którzy podjęliby ten trud”.

Podzielamy opinię naszego włodarza, że mało osób w gminie bierze udział w konkursach na ważne stanowiska. Sytuacja ta jest  troszkę anormalna, ponieważ bardzo często są to, jak powiedziano kiedyś w Radiu Opole, „lukratywne stanowiska”. W naszym regionie panuje duże bezrobocie, a jednak niewielu zależy na tym, by objąć w gminie ważny urząd, a przy okazji zwiększyć swoje dochody.

W przeciwieństwie do burmistrza mamy jednak swoją teorię na temat unikania wysokich stanowisk, a już szczególnie w oświacie. Od jakiegoś czasu ta dziedzina działalności gminnej nie ma się zbyt dobrze, a powodów do takiego stanu rzeczy jest na pewno wiele. Czasem odnosi się wrażenie, że na stanowisku nikt nie potrzebuje osoby mądrej i samodzielnej, ale niezbyt wybitnej i uległej. Do rządzenia mamy przecież wielu, a źle by to wyglądało, gdyby uczeń przerósł mistrza. Nikomu też nie zależy, by przez całą kadencję forsować swoje choćby najbardziej szczytne zamierzenia, a potem patrzeć, jak one są niweczone. „Pieniędzy mniej, ale święty spokój bezcenny”- jak to powiedziała kiedyś jedna nauczycielka.

Wracając jednak do rozstrzygniętego konkursu, cieszymy się, że nowy dyrektor LO nie jest z naszego terenu. Dzięki temu nie musi się martwić o to, jak wpasować się w głuchołaskie układy. Mamy nadzieję, że jego pomysł na szkołę uda się zrealizować i dzięki niemu kryzys placówki zostanie zażegnany. I tego mu na starcie życzymy.