Rozmowy o kanalizacji

Odsłony: 1168

{jcomments on}Rozmowy o kanalizacji

Publikujemy fragment rozmowy z wiceprezesem „Wodociągów” dotyczącej spornej kwestii kanalizacji wsi:

Redakcja: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił spółce „Wodociągi” zarzuty. Czy mógłby pan powiedzieć, jakie to są zarzuty?

Wiceprezes „Wodociągów”: Nie pamiętam dokładnie, w każdym bądź razie (...) one dotyczą kwestii definicji przyłącza, w skrócie mówiąc (...). Przyszło pismo o wszczęciu postępowania antymonopolowego i jest sprawa w toku. Jest wymiana korespondencji.

R: Czy nie uważa pan, że jeśli zostały postawione zarzuty i jest napisane w pierwszym zarzucie, że pobieracie niesłusznie pieniądze od mieszkańców za odcinek od pierwszej studzienki, licząc od strony budynku, do granicy posesji, to znaczy, że robicie to niezgodnie z prawem.

To jest ten zarzut, więc powinniście wycofać się z tej swojej błędnej definicji przyłącza kanalizacyjnego?

W: Zgodnie z deklaracjami, które od samego początku były składane i w tym temacie, jak trwały rozmowy, decyzja prawomocna, prawomocny wyrok, który jest prawem i stanowi prawo, jest podstawą do tego, żeby działać zgodnie z prawem. Na chwilę obecną takiego prawomocnego postanowienia nie ma, wobec tego postępujemy zgodnie z prawem obowiązującym.

R: Zgodnie z prawem to nie postępujecie, bo gdybyście postępowali, to nie byłoby tych zarzutów. Łamiecie ustawę, nie postępujecie zgodnie z prawem.

W; Dajmy tej sprawie dojść do końca.

R: Oczywiście i dojdziemy do końca.

W: Kwestia jest sporna, od dłuższego czasu rozmawiamy. Spółka się dostosuje do każdego postanowienia, do każdego prawomocnego postanowienia, do każdego prawomocnego wyroku, jaki będzie.

R: Czyli w ramach kompromisu nie przewidujecie takiej sytuacji, żeby na przykład zaproponować teraz mieszkańcom, by jako pierwszą ratę każdy zapłacił za odcinek, który na pewno jest przyłączem, czyli od ściany budynku do granicy posesji? A kiedy sprawa się rozstrzygnie, każdy dopłaci, jeżeli będzie trzeba, pozostałą część pieniędzy.

W: Każdy z państwa ma umowę i aneks i na podstawie tego aneksu pobierana jest drobna część, ułamek kwoty w wysokości pierwszej raty(...). Więc jest to mniejsza część wartości całej (...). To już jest kwota minimalna, biorąc pod uwagę wartość całego przyłącza.

R: Jeżeli ktoś ma pierwszą ratę 1,5 tys. to nie można powiedzieć, że jest to kwota minimalna. Kwota minimalna to by była taka, która byłaby mniejsza niż kwota obowiązkowa. Kwota obowiązkowa jest do studzienki. Jeżeli ktoś ma studzienkę 3 metry od domu, to powinien zapłacić 399 zł, a nie 1500 zł, a to nie jest kwota minimalna. To jest nawet więcej niż maksymalna.

W: Wartość każdego przyłącza jest inna, jest to wyliczane według zasad obowiązujących dla każdego. To, jaka jest wartość tego przyłącza, zależy tylko i wyłącznie od tego, kto jaką ma nieruchomość, jak daleko posunięty przyłącz lub jak daleką potrzebę do przyłączenia tego budynku. To wszystko jest sprawa indywidualna.

R: A jednak UOKiK postawił zarzuty?

W: Ale powtarzam jeszcze: raz musi być prawomocna decyzja (...). Jeśli się prawo zmieni czy prawomocnym wyrokiem sądu zmienią się zasady finansowania, to wtedy spółka się do tego dostosuje.

R: Prawo się nie musi zmieniać, bo prawo jest dobre.

W: My musimy działać na podstawie przepisów prawa.

R: No właśnie byśmy tego chcieli.

 

Dyskusję pozostawiamy prawie bez komentarza. Prawie, bo nie możemy odmówić sobie okazji, by zaprzeczyć słowom naszego rozmówcy. To nie „decyzja prawomocna, prawomocny wyrok, który jest prawem i stanowi prawo, jest podstawą do tego, żeby działać zgodnie z prawem”. Zgodnie z prawem działa uczciwy człowiek zawsze i obywa się wtedy bez żadnych, nie tylko prawomocnych wyroków. Nową jakością w rządzeniu naszą gminą jest wydłużanie czasu niepraworządności poprzez oczekiwanie na praworządny wyrok. Ale to z ludzką uczciwością niewiele ma wspólnego.