Zaniżone dotacje dla szkół stowarzyszeniowych

Odsłony: 3936

{jcomments on}Zaniżone dotacje dla szkół stowarzyszeniowych

Nie ma co ukrywać, że władze naszej gminy jak tylko mogą, zmniejszają wydatki na oświatę. Gdyby to było możliwe, z pewnością  w ogóle przestałyby je finansować. Każdy pretekst jest dobry, by uszczknąć coś z pieniędzy na szkolnictwo. Tym razem wygląda na to, że w gminie źle wyliczono kwoty dotacji dla szkół stowarzyszeniowych. Oczywiście źle dla tych szkół, bo dla gminy znacznie lepiej. Wszak część pieniędzy, które miały trafić do wiejskich placówek, pozostało w gminnej kasie. Spróbujmy ustalić, jak to się stało, że zaniżono kwoty dotacji.

Wszystko zaczęło się od nagminnego zamykania wiejskich szkół, których utrzymanie wydawało się zbyt drogie. Proces likwidacji, a następnie składanie na barki powstających stowarzyszeń odpowiedzialności za prowadzenie tych małych placówek oświatowych  miał doprowadzić do oszczędności, których ciągłe się w gminie szuka, a rzadko kiedy znajduje. Niestety, jak to zwykle w takich przypadkach bywa, nasze władze zapomniały, że nakłady na oświatę to jedno z zasadniczych zadań gminy, na realizację którego pozyskuje pieniądze od podatników. Trzeba też wiedzieć, że gmina zamykając szkołę, wcale nie pozbywa się obowiązku płacenia na kształcenie dzieci. Prawo nakłada na władze samorządowe obowiązek przekazywania pieniędzy na każdego ucznia, który uczęszcza do szkoły stowarzyszeniowej.

W gminie Głuchołazy mamy dziś tylko dwie szkoły wiejskie prowadzone przez gminę (Bodzanów i Nowy Świętów) i aż osiem szkół stowarzyszeniowych. Te drugie często borykają się z trudnościami finansowymi i zmuszone są coraz to zmniejszać koszty utrzymania.

Tymczasem okazuje się, że sytuacja finansowa tych szkół mogłaby być dużo lepsza, gdyby władze gminy stosowały się do zaleceń MEN i przekazywały szkołom stowarzyszeniowym dotacje w wysokości  określonej w art. 80 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty. Zgodnie z postanowieniami ust. 3 tego artykułu wiejskie szkoły stowarzyszeniowe powinny otrzymywać na każdego ucznia dotację z budżetu gminy w wysokości równej wydatkom bieżącym przewidzianym na jednego ucznia w szkołach tego samego typu i rodzaju prowadzonych przez gminę.

Kluczowym jest zatem określenie, czym jest rodzaj szkoły. Jeśli zajrzymy do załącznika do rozporządzenia ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej w danym roku dla jednostek samorządu terytorialnego, zobaczymy, że zastosowano tu różne wagi, które pozwalają wyrazić w postaci arytmetycznej ocenę kosztów dostarczania poszczególnym grupom uczniów potrzebnego im wykształcenia. Mówiąc prosto: inne pieniądze przewidziane są na ucznia szkoły podstawowej na wsi, inne w mieście, a jeszcze inne uczniów specjalnej troski itd. Skoro uczniom wiejskim przysługuje inna waga, nie można obliczać wysokości dotacji dla wiejskich szkół stowarzyszeniowych, biorąc pod uwagę wszystkie szkoły podstawowe (miejskie i wiejskie) w gminie. W takiej sytuacji mielibyśmy identyczny tylko typ szkoły (szkoła podstawowa), ale nie uwzględnilibyśmy rodzaju szkoły. Rodzajem zaś jest tu „szkoła wiejska”, która różni się od „szkoły miejskiej”, co znalazło wyraz w sposobie podziału subwencji oświatowej.

A zatem gmina, szukając oszczędności zbyt się zagalopowała. Na jednego ucznia wiejskiej szkoły stowarzyszeniowej przysługuje tyle pieniędzy, ile w wiejskich szkołach gminnych, czyli w Bodzanowie i Nowym Świętowie. A są to kwoty o wiele większe, niż te wypłacane do tej pory szkołom stowarzyszeniowym. Oszczędzać trzeba, ale ważniejsze jest chyba dobro ucznia, który wymaga nakładów finansowych.

Na problem opisany wyżej zwróciła uwagę posłanka Janina Okrągły w zapytaniu nr 1169 do ministra edukacji narodowej w sprawie sposobu naliczania dotacji dla publicznych szkół stowarzyszeniowych położonych na obszarach wiejskich. Poprosiła o odpowiedź na pytania:

1. Czy jednostki samorządu terytorialnego mogą uznać szkołę wiejską za inny rodzaj szkoły ze względu na wyższe koszty jej utrzymania, wynikające z mniejszej liczby uczniów w oddziale oraz jej specyfiki funkcjonowania w środowisku wiejskim?

2. Czy przy obliczaniu dotacji dla szkoły położonej na wsi należy brać pod uwagę wydatki wszystkich szkół danego typu prowadzonych przez gminę, czy należy brać pod uwagę wydatki ponoszone przez gminę na szkoły wiejskie (analogicznie jak dodatkowa waga dla szkół wiejskich przy naliczaniu subwencji oświatowej przekazywanej przez ministerstwo dla jednostek samorządu terytorialnego)?


W odpowiedzi Ministerstwa Edukacji Narodowej czytamy między innymi:


”Zatem do podstawy ustalenia dotacji dla szkoły publicznej zlokalizowanej na terenie wiejskim - zdaniem Ministerstwa Edukacji Narodowej - nie należy uwzględniać wydatków bieżących odnoszących się do działalności wszystkich szkół publicznych tego samego typu prowadzonych przez samorząd, a tylko szkół tego typu funkcjonujących na wsi, bowiem szkoła wiejska to inny ˝rodzaj szkoły˝ (dla którego wyróżnikiem jest uwzględniona w algorytmie podziału subwencji oświatowej waga P1) niż szkoła tego samego typu w mieście.”