Zwierząt gospodarskich w Głuchołazach ma nie być

przez es
Odsłony: 134

Tak wynika z projektu uchwały przygotowywanej na najbliższą sesję Rady Miejskiej w Głuchołazach.

Zgodnie z zamieszczonymi tam zapisami „na terenach wyłączonych z produkcji rolniczej w administracyjnych granicach miasta Głuchołazy” zabrania się trzymania zwierząt gospodarskich, a do takich należą według polskiego prawa m.in. kury, kaczki, króliki, krowy, świnie itp. Wyjątek stanowią tylko pszczoły, które i tak nie uznają granic administracyjnych miasta i przylatują tam, gdzie chcą. Wszystkie inne zwierzęta, jeśli ktoś w mieście posiada, już niedługo, po przegłosowaniu uchwały, będzie trzymał nielegalnie albo będzie musiał je usunąć.

Trochę zastanawiają rygory zawarte w projekcie uchwały, bo przecież zwierząt gospodarskich w Głuchołazach tak wiele chyba nie ma i raczej nikt nie skarży się na wynikające z ich chowu niedogodności. Liberalizacja zapisów też nie zwiększyłaby pewnie liczby zwierząt w mieście, a spowodowałaby jedynie to, że ci mieszkańcy, którzy decydują się na trzymanie królików czy kur w Głuchołazach, nie mieliby wyrzutów sumienia z powodu łamania lokalnego prawa. W końcu Głuchołazy nie są taką metropolią, którą szpeciłby widok pasącej się kozy, tym bardziej że mamy ją w herbie. Konieczne jest zatem, by chociaż dla kóz radni zrobili wyjątek!