Starostwo w Nysie
Starostwo w Nysie
Ponad 950 tysięcy złotych na promocję powiatu
JW

Powiat Nyski przekazał szczegółowe dane dotyczące wydatków na promocję w 2025 roku. Z dokumentu wynika, że do 3 października 2025 r. na działania promocyjne wydano 952 220,76 zł.

Najwięcej środków – 312 921,25 zł – pochłonęły imprezy organizowane bezpośrednio przez powiat. Kolejną dużą część stanowiła promocja przez kluby sportowe – łącznie 243 500 zł. Dotacje otrzymały m.in. Stal Nysa (150 000 zł), Akademia Siatkówki Stal Nysa (15 000 zł), Fort Nysa Rugby Klub (4 500 zł na wyjazdy do Paryża i Wiednia), MUKS Chrobry Basket Głuchołazy (12 500 zł) oraz inne kluby z Otmuchowa i Nysy.

Na współpracę z organizacjami pozarządowymi przeznaczono 63 121,26 zł, w tym składki do Związku Powiatów Polskich (34 395,30 zł) i Euroregionu Pradziad (13 439,16 zł).
Kolejne wydatki to m.in.:

  • współorganizacja imprez – 121 121,72 zł,

  • materiały promocyjne – 89 401,16 zł,

  • inne działania promocyjne – 99 454,73 zł,

  • usługi internetowe (strona i aplikacja mobilna) – 7 243,20 zł,

  • publikacje – 5 499,90 zł,

  • promocja zagraniczna – 9 957,54 zł.

Powiat realizował też projekt transgraniczny „Polsko-czeskie rajdy rowerowe”, na który wydano 24 264,10 zł.

W odpowiedzi starosta przedstawił także listę umów zawartych na promocję w mediach. Wśród nich znalazły się m.in.:

  • World Developments Sp. z o.o. – 72 000 zł,

  • Grafmedia  – 60 000 zł,

  • Wydawnictwo Silesiana Sp. z o.o. – 33 825 zł,

  • Radio DOXA – 12 177 zł,

  • Grupa Polskie Radia Regionalne Sp. z o.o. – 38 500 zł.

Dodatkowo podpisano umowę o dzieło na wykonanie materiału wideo z konferencji branżowej „Zagrożenia i odporność – współczesne wyzwania dla bezpieczeństwa” za 780 zł.

Czytaj też: Głuchołazy z najwyższym wskaźnikiem zgonów w powiecie

Zobacz też: Konwencja z 1948 roku: dokument, który na 77 lat wyłączył Głuchołazy z dostępu do kolei

Zobacz również: Głuchołazy tracą mieszkańców. W ciągu trzech dekad ubyło ponad 5 tysięcy osób

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

Głuchołazy
Głuchołazy
Głuchołazy tracą mieszkańców. W ciągu trzech dekad ubyło ponad 5 tysięcy osób
JW

W ciągu 29 lat liczba mieszkańców gminy Głuchołazy zmniejszyła się o prawie jedną piątą. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 1995 roku gminę zamieszkiwało 27 147 osób. Na koniec 2024 roku liczba ta spadła do 22 064.

Największy spadek odnotowano w samym mieście Głuchołazy – z 15 800 mieszkańców w 1995 roku do 12 474 w 2024 roku. Oznacza to ubytek ponad 3,3 tysiąca osób, czyli aż 21 procent. Na obszarze wiejskim ubyło 1 757 mieszkańców – z 11 347 do 9 590, co daje spadek o 15,5 procent.

📊 Dane pochodzą z zestawienia GUS dotyczącego stanu ludności w gminach bez miast na prawach powiatu (stan na 31 grudnia 2024 r.).

🔍 Trend niepokojący

Spadek liczby ludności w Głuchołazach wpisuje się w ogólny trend demograficzny obserwowany w wielu małych miastach i gminach południowej Polski. Eksperci wskazują na migrację młodych ludzi do większych miast lub za granicę, a także na ujemny przyrost naturalny i starzenie się społeczeństwa.

Czytaj też: Obwodnica Nysy coraz bliżej – podpisano umowę na dokumentację projektową

Zobacz też: Nowa wizualizacja kąpieliska miejskiego w Głuchołazach

Zobacz również: 800 milionów złotych na wykup domów zagrożonych powodzią

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

Głuchołazy stadion
Głuchołazy stadion
GKS Głuchołazy apeluje do władz miasta: „Nie prosimy o wiele prosimy o minimum”
JW

Zarząd i zawodnicy GKS Głuchołazy wystosowali list otwarty do Rady Miejskiej, Burmistrza i Zastępcy Burmistrza Głuchołaz, w którym proszą o pilną interwencję w sprawie dramatycznej sytuacji klubu.

W dokumencie, opublikowanym dziś przez GKS, zawodnicy opisują trudne warunki, w jakich od roku trenują po powodzi, która zniszczyła stadion i zaplecze sportowe. Jak podkreślają — mimo ogromnej determinacji i wsparcia lokalnych partnerów, klub znalazł się na granicy przetrwania.

„Nie chcemy kolejnych obietnic — potrzebujemy działania” – piszą członkowie GKS Głuchołazy, apelując o podstawowe warunki do treningu: szatnię z ciepłą wodą, bezpieczne boisko i oświetlenie.

Pełną treść listu otwartego publikujemy poniżej.

LIST OTWARTY GKS GŁUCHOŁAZY do Rady Miejskiej,
Burmistrza oraz Zastępcy Burmistrza Gminy Głuchołazy
Z szacunkiem, ale i głębokim rozczarowaniem, zwracamy się do Państwa z apelem o pilną interwencję w sprawie dramatycznej sytuacji naszego klubu sportowego.
Minął rok od katastrofalnej powodzi, która dotknęła całą naszą społeczność. W tym czasie zachowaliśmy cierpliwość, pomagaliśmy bliskim i sąsiadom, wierząc, że nasza gra i działalność
klubu przynoszą mieszkańcom choć odrobinę normalności, radości i dumy. Pokazaliśmy, że piłka nożna w Głuchołazach to coś więcej niż tylko sport — to tradycja, pasja i część tożsamości tego
miasta.
Marzymy o tym, by za kilka lat Głuchołazy były miejscem, w którym futbol wciąż żyje, a dzieci trenujące dziś w młodzieżowych drużynach mają przed sobą realną, sportową przyszłość w
barwach swojego miasta. Zaraz po ustąpieniu wody przystąpiliśmy do pracy - ramię w ramię zawodnicy wraz z kibicami - sprzątaliśmy klubowy budynek. Nie poddaliśmy się, choć straciliśmy niemal wszystko. Trenowaliśmy w lesie, na podwórkach, w przypadkowych miejscach, aż wreszcie — dzięki ogromnej życzliwości Kompleksu Turystycznego SUDETY Ośrodek BANDEROZA w Głuchołazach Jacka Laskowskiego — mogliśmy wznowić zajęcia w godniejszych warunkach. W tym miejscu składamy serdeczne podziękowania Panu Jackowi Laskowskiemu i Kompleksowi Turystycznemu SUDETY Ośrodek BANDEROZA w Głuchołazach, który bezinteresownie
udostępnia nam pomieszczenia na sprzęt sportowy oraz zimą – balon z oświetleniem, umożliwiający treningi pod dachem. Bez tej pomocy nie mielibyśmy dziś gdzie trenować.
Dziękujemy również Stowarzyszeniu „Chrobry” i Głuchołaskiemu OSiR-owi za współpracę, dzięki której możemy trenować na terenie przy hali Banderozy. Niestety, stan tego obiektu jest katastrofalny.
Zwracamy się do wszystkich, którzy czytają te słowa — przyjdźcie na nasz trening. Zobaczcie, w jakich warunkach trenują zawodnicy GKS Głuchołazy. Wystarczy chwila, by dostrzec, że boisko
nie nadaje się do użytku: jego stan to 9 skręconych kostek, jedno poważne skręcenie kolana i trzy wybicia barku u jednego zawodnika. O mniejszych urazach, powodujących ból i ograniczających możliwość gry, nawet nie wspominamy.
Brak dostępu do prysznica po treningu to temat, o którym trudno mówić bez zażenowania. Klub z 80-letnią historią nigdy nie znalazł się w sytuacji, w której przez rok zawodnicy nie mieliby
możliwości umycia się po zajęciach. To nie tylko kwestia komfortu — to kwestia godności i elementarnego szacunku wobec ludzi, którzy oddają swój czas i zdrowie, by reprezentować barwy
miasta. Wśród naszych zawodników są osoby dojeżdżające kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt kilometrów.
Trudno patrzeć im w oczy i wciąż powtarzać: „jeszcze trochę, może za tydzień, może za miesiąc będzie lepiej”.
Nie chcemy kolejnych obietnic — potrzebujemy działania.
Drodzy Włodarze, zapraszamy Państwa, by przyjrzeli się temu osobiście. Przyjdźcie na trening,
zobaczcie determinację naszych zawodników, warunki, w jakich ćwiczą, i oświetlenie, przy którym
próbują kontynuować swoją pasję. Wystarczy kopnąć piłkę i policzyć, ile razy się odbije, zanim
ugrzęźnie w błocie. Do tego nie potrzeba ani wiedzy, ani doświadczenia sportowego — jedynie
dobrej woli.
Nie prosimy o wiele — prosimy o minimum.
Gmina jest duża, a wiele boisk stoi dziś puste, bo coraz mniej osób ma odwagę i chęć do uprawiania sportu. Jeśli jednak my, dorośli, nie będziemy pielęgnować tej pasji — kto pokaże
przykład młodym? Nie chcemy, by za dziesięć czy piętnaście lat Głuchołazy stały się miastem bez piłki nożnej. Przez
80 lat GKS był częścią jego historii, symbolem lokalnej wspólnoty, dumy i zaangażowania. Wspólnie budowaliśmy ten klub — zawalczmy o niego jeszcze raz.
Nie żądamy luksusu. Prosimy o szatnię z ciepłą wodą, bezpieczną murawę, dwie bramki i oświetlenie, które pozwoli nam trenować po zmroku. Większość zawodników pracuje i może
ćwiczyć tylko wieczorami. Gdyby nie determinacja klubu, całą rundę musielibyśmy rozgrywać wyłącznie na wyjazdach.
Tylko dzięki uprzejmości LZS Sudety Moszczanka możemy dziś rozgrywać mecze „domowe” na ich boisku.
Do niniejszego listu dołączamy anonimowe wypowiedzi naszych zawodników — ich słowa są
głosem całego klubu:
„Gram w Głuchołazach od ponad 20 lat. Do gry w piłkę potrzeba trzech rzeczy: zawodników, piłki i miejsca. Piłki mamy, zawodników – dzięki poświęceniu trenera i zarządu – również. Brakuje nam
tylko miejsca, gdzie możemy się przebrać, wziąć prysznic i trenować w godnych warunkach. Udowodniliśmy, że nie boimy się ciężkiej pracy, ale ten sprawdzian trwa zbyt długo. Bez zaplecza
sportowego klub nie przetrwa. A jeśli za kilka lat stadion w końcu powstanie, może nie być już komu na nim grać.”
„Jako wieloletni zawodnik GKS Głuchołazy apeluję o wsparcie w sprawie stadionu, który został zniszczony podczas zeszłorocznej powodzi. Do dziś nie mamy warunków do treningów ani
rozgrywania meczów. Brak boiska to nie tylko bariera sportowa, ale i społeczna — młodzież traci motywację, a wraz z nią całe pokolenie pasjonatów. Wierzymy, że piłka nożna w Głuchołazach ma znaczenie – dla sportu, dla młodych ludzi, dla miasta. Prosimy o konkretne działania, które pozwolą nam przetrwać ten trudny czas.”
„Droga Rado Miejska, jako jeden z nielicznych zawodników GKS Głuchołazy, który dojeżdża na treningi aż 88 km, proszę o pomoc. Brakuje nam szatni, w których moglibyśmy się przebrać. Brakuje prysznica — wracam do domu brudny, w ubłoconym aucie. Brakuje miejsca, gdzie moglibyśmy trenować w spokoju. Obecny teren przy Banderozie dzielimy z łucznikami i innymi grupami, co utrudnia treningi. Oświetlenie też nie pomaga. Staramy się reprezentować Głuchołazy jak najlepiej, bo ten klub to ikona. Ale bez stadionu i szatni jesteśmy wszędzie gośćmi. Potrzebujemy wrócić do domu — na stadion GKS Głuchołazy.”
Żłobek w Głuchołazach
Żłobek w Głuchołazach
Rozpoczęła się modernizacja dachu Żłobka Miejskiego w Głuchołazach
JW

Ruszyły prace przy odbudowie i modernizacji dachu budynku Żłobka Miejskiego w Głuchołazach przy Alei Jana Pawła II 24. To już czwarty etap inwestycji, której celem jest poprawa stanu technicznego i bezpieczeństwa obiektu, z którego codziennie korzystają najmłodsi mieszkańcy gminy.

Zakres prac obejmuje m.in.:

  • rozłożenie rusztowań i wykonanie zabezpieczeń nad wejściami,

  • demontaż starego pokrycia dachowego, rynien, obróbek blacharskich i instalacji odgromowej,

  • wymianę deskowania, okien lukarn, odnowienie fasad i wykonanie nowego pokrycia dachowego,

  • odbudowę kominów oraz montaż nowej instalacji odgromowej,

  • prace przy dachach papowych oraz montaż nowych rynien i rur spustowych,

  • uporządkowanie terenu i utylizację materiałów z rozbiórki.

Wykonawcą inwestycji jest firma COMPLIDO z Domaszowic, która złożyła najkorzystniejszą ofertę — 878 032,67 zł brutto. Umowa przewiduje 60 miesięcy gwarancji na wykonane roboty i zastosowane materiały.

Zadanie ma zostać zrealizowane w ciągu 2 miesięcy od podpisania umowy. Gmina na ten cel  zamierzała przeznaczyć 485 362,24 zł.

Modernizacja to kolejny etap odbudowy miejskiego żłobka po ubiegłorocznych zniszczeniach spowodowanych trudnymi warunkami pogodowymi. Prace prowadzone są z myślą o komforcie i bezpieczeństwie dzieci oraz pracowników placówki.

Czytaj też: Wojsko wraca do Głuchołaz – rusza montaż nowego mostu na ulicy Andersa

Zobacz też: Nowa wizualizacja kąpieliska miejskiego w Głuchołazach

Zobacz również: 800 milionów złotych na wykup domów zagrożonych powodzią

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

Nysa Starostwo Powiatowe
Nysa Starostwo Powiatowe
Starosta ujawnia szczegóły ponad 100 tysięcy złotych dla Wydziału Komunikacji
JW

Po kilku tygodniach od pierwszej interpelacji radnego Artura Klorygi, starosta nyski Daniel Palimąka przedstawił szczegółowe zestawienie nagród przyznanych pracownikom Starostwa Powiatowego w Nysie. Dokument datowany na 11 września 2025 roku pokazuje, jak podzielono prawie 800 tysięcy złotych pomiędzy wydziały i stanowiska kierownicze.


Najwięcej dla Wydziału Komunikacji

Z przedstawionych danych wynika, że w analizowanym okresie – od sierpnia 2024 do sierpnia 2025 roku – najwięcej środków na nagrody trafiło do Wydziału Komunikacji i Transportu, który otrzymał 113 900 zł netto. To największa pojedyncza pula w całym urzędzie.

Na kolejnych miejscach znalazły się:

  • Wydział Organizacyjno-Prawny – 85 509 zł,

  • Wydział Geodezji i Kartografii – 75 224 zł,

  • Wydział Finansowo-Budżetowy – 61 675 zł,

  • Wydział Zdrowia, Spraw Społecznych i Dialogu Obywatelskiego – 29 827 zł,

  • Wydział Edukacji i Kultury – 29 305 zł.

Najmniejsze nagrody odnotowano w Biurze Zamówień Publicznych (6 476 zł) oraz na samodzielnych stanowiskach (14 178 zł).

Łącznie nagrody przyznano w 17 jednostkach organizacyjnych starostwa.


Nagrody dla kierownictwa i osób na kluczowych stanowiskach

Starosta ujawnił również wysokość nagród przyznanych osobom na tzw. stanowiskach strategicznych – czyli sekretarzowi, skarbnikowi oraz naczelnikom wydziałów i kierownikom referatów.

Najwyższe nagrody w tej grupie otrzymali:

  • Sekretarz Powiatu – 12 918,56 zł,

  • Referat Polityki Informacyjnej – 12 578,92 zł,

  • Skarbnik Powiatu – 11 421,25 zł,

  • Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego – 10 906,83 zł,

  • Wydział Rolnictwa i Ochrony Środowiska – 9 556,97 zł,

  • Wydział Promocji, Przedsiębiorczości i Rynku Pracy – 9 113,36 zł.

Najniższe nagrody wśród kierownictwa otrzymał Wydział Geodezji (2 044 zł), Wydział Komunikacji i Transportu – 3.300,81 zł oraz Finansowo-Budżetowy (3 748 zł).


W piśmie starosta Palimąka podkreślił, że przyznawanie nagród poprzedza analiza efektywności pracy pracowników. Jak zaznaczył, ocenia osobiście zaangażowanie, jakość wykonywanych zadań i dyspozycyjność.

Według starosty „jawność systemu” polega na bieżących rozmowach z naczelnikami i ustnym informowaniu pracowników o przyznaniu nagrody oraz powodach decyzji.

Palimąka dodał również, że różnica między wcześniejszym a aktualnym zestawieniem wynika z doliczenia nagród jubileuszowych za 2024 rok.


 

Głuchołazy
Głuchołazy
Dawni mieszkańcy Głuchołaz życie w harmonii z górami i tradycją
JW

Historia Głuchołaz, niegdyś znanych jako Ziegenhals, to opowieść o zmianach, które kształtowały zarówno miasto, jak i jego mieszkańców. Dzięki pracy Irmgardy Franke z 1942 roku mamy unikalny wgląd w życie dawnych osadników, ich tradycje, codzienność i wpływ otaczającej przyrody na charakter lokalnej społeczności.

W czasach, gdy miasto było odizolowanym zakątkiem w sercu gór, życie toczyło się spokojnie, a jego mieszkańcy żyli w harmonii z naturą. Wiele elementów tamtej epoki, takich jak urokliwe zakątki, rzemiosło artystyczne czy dawne obyczaje, do dziś stanowi nieodłączną część wspomnień o Głuchołazach.

W poniższym fragmencie przeniesiemy się do świata sprzed lat, by lepiej zrozumieć, kim byli pierwsi mieszkańcy Ziegenhals i jak natura oraz warunki geograficzne wpłynęły na ich codzienne życie. Zapraszam do lektury!

Mieszkaniec miasta w przeszłości

Główna siła osadników, którzy wykarczowali Ziegenhals i całą okolicę aż po Freiwald oraz zajęli te tereny, pochodziła z Frankonii. Wiele nazwisk wciąż przypomina o regionach, z których przybyli, takich jak Frankonia, Szwabia czy Bawaria. Również układ gospodarstw chłopskich jest charakterystyczny dla Frankonii.

Ziegenhals był odosobnionym zakątkiem, oddalonym od wielkiego świata. Ta lokalizacja miała duży wpływ na mieszkańców. Odzwierciedla się to w rysach twarzy dawnych obywateli Ziegenhals. Charakter ludzi kształtowały góry. Spokojnie spędzali oni swoje dni, a często pojawiały się osobliwe postacie. Byli całkowicie dziećmi gór – ich ojczyzny, którą kochali. Tak kontemplacja stała się podstawą każdego artystycznego rzemiosła.

W dawnym Ziegenhals działało wielu rzeźbiarzy w drewnie. Można było zobaczyć "rzeźbiarzy świętych", jak to często bywało w górach. Dodatkowo rozwijała się rzeźba w kamieniu, co przyczyniło się do dobrej renomy Ziegenhals. Wszędzie można było znaleźć urokliwe zakątki, gdzie mieszkańcy przesiadywali, prowadząc rozmowy i obserwując świat, który dla nich stanowiła przyroda.

Jeszcze 50 lat temu można było usłyszeć wiele starych pieśni ludowych, które do dziś nie zanikły całkowicie. W tamtych czasach wędrowni pieśniarze chodzili od domu do domu z pieśniami. Jednak czymś wyjątkowym u dawnych mieszkańców Ziegenhals była pewna duża wada – trudnili się łapaniem ptaków. Wiele osób brało w tym udział. Istnieli nawet prawdziwi handlarze hurtowi. Schwytane ptaki były wysyłane daleko, nawet do Ameryki.

Aż do niedawnej przeszłości mieszkańcy Ziegenhalsu zachowali swój dawny sposób życia. Nadal można znaleźć ich urokliwe zakątki. Na przykład na Teufelskanzel (Diabelskiej Ambonie) w pięknych miejscach obywatele postawili ławki i stoły. Do starego Ziegenhals należał również pierwszy leśny staw, gdzie dziś znajduje się nowoczesne leśne kąpielisko. Przy tej inwestycji została zburzona także marzycielska leśna kawiarnia Grill. Starzy mieszkańcy Ziegenhals byli bardzo niezadowoleni z tej budowy i do dziś podchodzą do niej z rezerwą. Brakuje im czegoś z dawnej romantyki. Drugi leśny staw jest jeszcze reliktem tamtych czasów.

Nowy duch czasu, połączenia komunikacyjne, przemysł oraz budowa nowoczesnego kąpieliska jednak coraz bardziej zmieniają dawne Ziegenhals. Nie leży ono już na uboczu wielkiego świata, lecz zostaje wciągnięte w samo centrum życia, które nieustannie postępuje naprzód i którego także w Ziegenhals nie można powstrzymać.

Czytaj też: Zobacz film o Głuchołazach z lat 70.

Zobacz też: Głuchołazy - pamięć o uzdrowiskowej przeszłości

Zobacz również: Zapomniana perełka europejskich basenów

Nasza strona: glucholazy.eu

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube