Głuchołazy w 1946 roku. „Dziś ciche miasteczko” – tak pisała o mieście powojenna prasa
- przez JW
W maju 1946 roku „Dziennik Zachodni” opublikował tekst o Głuchołazach. Miasto opisano jako dawne, znane zdrojowisko, które po wojnie zachowało swoje położenie, klimat i zabudowę, ale straciło dawny ruch. Autor pisał wprost: Głuchołazy były piękne, lecz ciche i zapomniane.
Głuchołazy, maj 1946 roku. Polska dopiero podnosi się po wojnie. W gazetach dominują informacje o odbudowie kraju, zmianach politycznych i życiu na tzw. Ziemiach Odzyskanych. W jednym z numerów „Dziennika Zachodniego” pojawia się jednak tekst poświęcony Głuchołazom.
Artykuł nosił tytuł „Głuchołazy, dziś ciche miasteczko”. Już sam tytuł pokazuje, w jakim nastroju autor patrzył na miasto. Nie pisał o zniszczeniach, ruinach czy biedzie. Pisał o miejscu, które nadal miało ogromny potencjał, ale brakowało w nim ludzi i dawnego życia.
Według gazety Głuchołazy leżały „u podnoża północnych stoków sudeckich gór”, nad nurtem Białej. Autor przypominał, że przed wojną było to znane i chętnie odwiedzane zdrojowisko. Po wojnie określił je jednak jako „zapomnianą i cichą mieścinę”.
Najciekawsze jest to, że w opisie z 1946 roku podkreślono, iż miasto nie zostało poważnie zmienione przez wojnę. Nadal miało piękne położenie, lecznicze powietrze, sanatoria, wille, park i otaczającą je zieleń. Problem był inny. Brakowało ludzi, którzy mogliby na nowo tchnąć życie w ten zakątek.
Autor pisał, że położenie zdroju było „śliczne”. Wymieniał kościelne wieże, fabryczne kominy, kompleksy sanatoriów, domy i wille ukryte w zieleni ogrodów. Miasto właściwe położone było na wysokości około 300 metrów nad poziomem morza, natomiast część zdrojowa, z sanatoriami, basenem i parkiem miejskim, znajdowała się na zboczach Góry Drzewnej.
Osobne miejsce w tekście zajmował klimat. To właśnie on miał być największym atutem Głuchołaz. Gazeta podawała, że przed wojną przyciągał on około 10 tysięcy kuracjuszy rocznie. Zwracano uwagę na łagodne zimy, brak dokuczliwych upałów latem oraz jesień i wiosnę bez mgieł. W artykule podkreślano również znaczenie lasów, czystego powietrza i położenia sprzyjającego leczeniu chorób płuc.
W tekście pojawia się też obraz Głuchołaz jako miejscowości wypoczynkowej. Miały być dobrym miejscem nie tylko dla osób chorych, ale także dla ludzi przemęczonych, wyczerpanych i potrzebujących spokoju. To ważny fragment, bo pokazuje, że już wtedy widziano w Głuchołazach nie tylko zwykłe miasto, ale także miejsce leczenia, odpoczynku i regeneracji.
Artykuł z 1946 roku jest dziś ciekawym świadectwem czasu. Pokazuje Głuchołazy w momencie przejściowym. Z jednej strony było to miasto o dużym potencjale: uzdrowiskowym, turystycznym i gospodarczym. Z drugiej strony było to miejsce, które dopiero czekało na nowych mieszkańców, kuracjuszy i odbudowę dawnego znaczenia.
Ten dawny opis czyta się dziś szczególnie mocno. Wiele z wymienionych wtedy atutów Głuchołaz nadal pozostaje aktualnych: położenie u podnóża Gór Opawskich, bliskość lasów, Góra Parkowa, Park Zdrojowy, Biała Głuchołaska i tradycje wypoczynkowe.
Zmieniły się czasy, zmieniło się miasto, ale pytanie postawione pośrednio w 1946 roku brzmi aktualnie również dzisiaj: czy Głuchołazy potrafią w pełni wykorzystać swoje naturalne i historyczne walory?
Powojenny tekst z „Dziennika Zachodniego” przypomina, że potencjał Głuchołaz nie jest nowym tematem. Już 80 lat temu pisano o mieście jako o miejscu pięknym, zdrowym i wyjątkowo położonym. Wtedy brakowało ludzi, którzy przywróciliby mu dawny ruch. Dziś pozostaje pytanie, jak najlepiej wykorzystać to dziedzictwo dla przyszłości miasta i całej gminy. (foto: Biblioteka Śląska)
Czytaj też: Piękna Madonna z Biskupowa
Zobacz też: Pociągiem na „Dziki Zachód”: Jak powstała polska administracja w Głuchołazach
Zobacz również: Kupcy z Ziegenhals – między tradycją a nowoczesnym handlem
Nasza strona: glucholazy.eu
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.
