150 mln zł pomocy po powodzi. Radny chciał szczegółowego rozliczenia
- przez JW
Ponad 150 mln zł pomocy finansowej wypłacono mieszkańcom Gminy Głuchołazy poszkodowanym w powodzi z września 2024 roku. Radny Radosław Mikłasz zwrócił się do burmistrza o szczegółowe dane pokazujące, jak pieniądze zostały rozdysponowane i rozliczone. Chciał m.in. zestawienia według ulic i anonimowych spraw. Takich danych jednak nie otrzymał. Urząd tłumaczy to m.in. skalą potrzebnej pracy oraz ochroną danych osób korzystających z pomocy społecznej.
Radny Radosław Mikłasz złożył zapytanie 17 sierpnia 2026 roku. Jego celem było uzyskanie bardziej szczegółowej informacji o pomocy finansowej udzielonej mieszkańcom po powodzi.
Nie chodziło jedynie o podanie łącznej kwoty wypłaconych pieniędzy.
Radny chciał wiedzieć m.in., ile gospodarstw przy poszczególnych ulicach otrzymało pomoc, z jakiego rodzaju wsparcia skorzystały oraz jakie kwoty zostały im przyznane. Zaproponował przy tym posługiwanie się anonimowymi numerami spraw zamiast danymi osobowymi mieszkańców.
Radny chciał sprawdzić, jak rozdysponowano pomoc
Zakres zapytania był bardzo szeroki.
Radny wnosił między innymi o informacje dotyczące wysokości ustalonych szkód, przyznanej i faktycznie wypłaconej pomocy, kondygnacji budynków, których dotyczyły uszkodzenia, rzeczoznawców wykonujących oceny oraz statusu rozliczenia poszczególnych spraw.
Pytał również o zwroty środków i chciał otrzymać zestawienie pozwalające porównać wysokość szkody z wartością przyznanej pomocy.
W uzasadnieniu radny wskazał, że same dane zbiorcze dla całej gminy nie pozwalają przeanalizować sposobu rozdysponowania publicznych pieniędzy. Podkreślił również, że nie wnosi o przekazanie danych osobowych mieszkańców.
Urząd: około 12 tysięcy spraw do przeanalizowania
Odpowiedź została przygotowana przez skarbnika miasta oraz Ośrodek Pomocy Społecznej w Głuchołazach.
Skarbnik wskazał, że szczegółowość informacji, o które wystąpił radny, wykracza – w ocenie urzędu – poza zakres wynikający z art. 24 ust. 4 ustawy o samorządzie gminnym dotyczący spraw o istotnym znaczeniu dla gminy.
Urząd zwrócił również uwagę na skalę pracy, którą należałoby wykonać.
Według odpowiedzi konieczne byłoby przeanalizowanie osobno dokumentacji dotyczącej około 12 tysięcy spraw. Oszacowano, że przygotowanie tak szczegółowego zestawienia wymagałoby pracy czterech pracowników przez około miesiąc.
OPS powołuje się na ochronę danych
Drugi argument przedstawił Ośrodek Pomocy Społecznej.
OPS zwrócił uwagę, że samo usunięcie imienia i nazwiska i zastąpienie ich numerem sprawy nie musi oznaczać pełnej anonimowości.
Połączenie takich informacji jak ulica, kondygnacja, rodzaj budynku lub lokalu, zakres szkód czy wysokość przyznanego świadczenia mogłoby – zdaniem OPS – pozwolić na ustalenie, którego mieszkańca lub gospodarstwa dotyczą dane.
Ośrodek wskazuje, że byłaby to w takim przypadku pseudonimizacja, a nie pełna anonimizacja informacji.
Ponad 150 mln zł wypłaconej pomocy
Choć szczegółowego zestawienia radny nie otrzymał, urząd przedstawił dane zbiorcze.
Według informacji na 28 sierpnia 2026 roku:
- zasiłek w wysokości 8 tys. zł przyznano 2965 osobom – wypłacono 23,72 mln zł,
- zasiłek do 2 tys. zł przyznano 7439 osobom – wypłacono 14,878 mln zł,
- pomoc remontowo-budowlaną do 200 tys. zł przyznano w 1227 przypadkach – wypłacono 103 058 698,40 zł,
- pomoc do 100 tys. zł dotyczącą budynków gospodarczych przyznano w 244 przypadkach – wypłacono 8,722 mln zł.
Łącznie w zestawieniu wykazano 11 875 przyznanych świadczeń na kwotę:
150 378 698,40 zł.
Nie oznacza to jednak 11 875 różnych gospodarstw. Poszczególni mieszkańcy lub gospodarstwa mogli korzystać z różnych rodzajów pomocy.
Pytania pozostają
Odpowiedź urzędu pozwala poznać skalę finansową pomocy po powodzi. Nie pozwala jednak przeanalizować jej w taki sposób, o jaki wnosił radny.
Nie wiadomo więc z przedstawionych dokumentów, jak łączna pomoc rozkładała się pomiędzy poszczególne ulice, jaka była relacja pomiędzy wysokością szkód a przyznanym wsparciem w konkretnych anonimowych sprawach ani jak wyglądały wyniki pracy poszczególnych rzeczoznawców.
Argument dotyczący ochrony danych może tłumaczyć brak informacji pozwalających zidentyfikować konkretne gospodarstwo. Pozostaje jednak pytanie, czy nie można było przedstawić przynajmniej części danych w bardziej zagregowanej formie – na przykład według ulic, większych obszarów albo przedziałów kwotowych.
Osobnym pytaniem jest również sposób ewidencjonowania tak dużego programu pomocy. Skoro przygotowanie dokładniejszego zestawienia wymagałoby ręcznej analizy około 12 tys. akt i miesiąca pracy czterech osób, warto zapytać, jakie możliwości bieżącej analizy tych danych posiada obecnie gmina.
W przypadku ponad 150 mln zł publicznych pieniędzy przejrzystość sposobu ich rozdysponowania i rozliczenia jest sprawą, która z pewnością będzie jeszcze wracać w debacie publicznej w Głuchołazach.
Czytaj też: Punkt widokowy na Szubienicznej Górze zarósł. Petycja trafiła do gminy
Zobacz też: W 10 minut spadło ponad 31 litrów wody na metr kwadratowy. Wody Polskie o ulewie w Głuchołazach
Zobacz również: NIK o powodzi w Głuchołazach. Gmina reagowała, ale nie była w pełni przygotowana
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.
